My jutro mamy ten wielki dzien.Zobaczymy jak pojdzie??Narazie wszystko w rozsypce gdyz Robcio zobowiazal sie wszystko dopiac a wyjechal wczoraj do Krakowa i dopiero wieczorem wraca.No i oczywiscie klopot z ubrankiem sie pojawil bo babcia jakos tak podejrzliwie patrzy na garniturek ze ciemny i ze dziecko powinno no ale trudno...ciekawe jak Franek to zniesie.Oby nie dolaczyl do grona chorzystow;-) Zdam relacje w niedziele.