idzia pisze:
lidijka - i jak po chrzcie ?
Ufff... juz jestem
MAgdaleona Oliwka ślicznie wyglądała na chrzcie. Eh.... dziewczyna to dziewczyna..... A poza tym to w swoje chrzciny Oliwka miała równe 4 miesiące, prawda?
No dobra to ja powiem, ze sie bardzo ciesze, ze juz po wszystkim.
Mateuszek był grzeczny w Kościele (a obawiałam się, ze będzie mi bukał z nudów :

) W niedzielę rano nie chciał jeść ani z cycka ani z butli i poszedł prawie na głodnego do kościoła. Był bardzo śpiacy, musiałam go mocno wybudzać chcąc go spróbować nakarmić i ubrać. NA ewangelii zaczął marudzić, az Ksiundz spojrzał, a za jego przykładem inne dzieci ( a było 20 chrztów), no więc nie zastawiając sie długo usiadłam i wyciągnęłam cycka. Mieliśmy fajne miejsce ławka nas zasłoniła i nikt nic nie widział. Mateusz pociągnął kilka łyków i zasnął i spał już do końca. Nawet go oleje i inne namaszczenia nie rozbudziły. A po olejach to spał z taką zadowoloną miną, jakby wiedział, ze od tej pory ma już swojego Anioła Stróża
Potem sesyjka zdjęciowa, z której jeszcze wszystkie zdjęcia nie spłynęły do nas i marsz na poczestunek do domciu. Jednak zrobiliśmy imprezkę u nas w domku. W naszym 47 m kw mieszkanku pomieściliśmy 21 osób, w tym 2 dzieci: Pudzio i moja chrzesniaczka Aga

Obiadek i kawa i potem jeszcze spacerki itd. Było bardzo sympatycznie ale wszyscy marzyliśmy o chwili kiedy się położymy, a Pudzio poszedł w kimono bez kąpieli. Poprostu tak zasnął, ze nie można go było wybudzić.
A oto kilka fotek:
Idziemy do Amenka. Graffiti mogło by być ciut kolorowsze, nie
w Kościółku
Z tatką chrzesnym - wujkiem Wojtkiem:
A tu juz "po cywilu" w domku nieco zmęczony: