kara - wspolczuje tesciowej ...
moi rodzice i tesciowie mieszkaja jaies 200 km od nas i widujemy sie srednio 1 na miesiac;
oczywiscie jak jedziemy w te okolice to wole jechac do moich rodzicow niz do tesciow - ale uwazam ze sa ok; prawde mowiac to moja mama wtraca sie wiecej od tescoiw

ale nie jest to upierdliwe i wiem ze mamie moge powiedziec co o tym mysle

raz tylko tesciu chcial sie wtracac - michal jak byl maly to mial wysypke - wiec wprowadzialam diete bezmleczna/bezbialkowa;
jak ktoregos dnia zobzczylam ze tesciu daje malemu chleb z MASLEM (pomimo mojej prosby zeby tego nie robic - tesciowa to zrozumiala w lot

)
to powiedzialam ze albo bedzie sie stosowal do moich prosb (no i co z tego ze u niego w domu

) albo wiecej nie przyjade do nich a z wnuczkiem to tylko przez telefon bedzie mogl rozmawiac !!! wiem ze moze zareagowaam zbyt nerwowo - ale mam spokoj od tego czasu i nasze stosunki ukladaja sie calkie dobrze (chociaz oczywiscie mam watpliwosci - ale raczej dotycza wykorzystywania swojego syna/mojego meza niz uprzykrzania mi zycia - nigdy tego nie robili

) moj maz oczywiscie uwaza ze to jego obowiazek im pomoc - ja mam troszke inne zdanie na ten temat; no bo jezeli tesc nie moze dzwigac i dzwoni do mojego meza zeby przyjechal do niego (200 km w jedna strone) i mu pomogl - to ja uwazam ze mogl kogos wynajac za 50-100 zl do pomocy a nie gnac syna bez powodu

tak wiec tesciowie sa ogolnie ok, ale moja szwagierka to juz jest inny temat ...