reklama

Ciąża a zwierzak

Anapi - w tej sytuacji to faktycznie :-( Mogę się założyć, że mieszkańcy nadgranicznych Niemiec jeżdżą do PL. Ale dowiedz się o te tabletki, mi wet mówił, że im później się tnie tym lepiej, bo kici się może zmienić charakter ( mojej naszczęście nie ) albo przytyć. Inna sprawa, że moja nie wychodzi wogóle z domu. Nawet nie jest szczepiona po historii z kotem mojej koleżanki, któremu ogromna gula wyrosła na karku po tym i ledwie się z tego wylizał.
Doggi - faktycznie chyba Twój kot ma problemy z tożsamością płciową. :-D
 
reklama
forever, mój kocur też nie wychodzi w ogóle, ale mimo wszystko go zaszczepiłam. O guli(mięsaku) też czytałam, pojawia się czasem po szczepieniu na białaczkę. A kot białaczkę może złapać tylko od innych kotów, więc skoro nie wychodzi, to nie ma takiego ryzyka. Dlatego zaszczepiłam go tą 3w1 bez białaczki.Fel-o-vax 3 się nazywała i kota zabezpiecza przed 3 zakaźnymi chorobami, które możemy na butach do domu wnieść. I uwierz, że nie żałuję, że zaszczepiłam szczególnie po tym, jak koleżanki kocię przechodziło panleukopenię. Nie wspomnę, że piątka rodzeństwa kocurka padła, a jego ratowanie trwało 10 dni (3xdziennie kroplówki + dodatkowe wizyty u weta w gorszych momentach). Wylizał się, ale ledwo...
Pogadaj z koleżanką czy szczepionka zawierała też białaczkę, bo pewnie tak
 
Anapi - w tej sytuacji to faktycznie :-( Mogę się założyć, że mieszkańcy nadgranicznych Niemiec jeżdżą do PL. Ale dowiedz się o te tabletki, mi wet mówił, że im później się tnie tym lepiej, bo kici się może zmienić charakter ( mojej naszczęście nie ) albo przytyć.

Ja z kolei słysząłam od kilku weterynarzy, że lepiej ciąć, bo tabletki przy dłuższym stosowaniu mogą mieć przykre skutki uboczne, do kórych m.in. należą ropnie w drogach rodnych, z których rozwija się ropomacicze - cholernie boląca i przykra sprawa, którą trzeba operować. Moja jechała jednak na tabletkach nieco ponad 2 lata chyba.
 
No tez slyszalam ze tabletki nie sa zbytnio polecane, poczekam wiec jeszcze chwile (i odloze kase) i bedziemy kicie ciac. No ale w tej chwili bede ja obserwowac, bo jest mozliwosc ze jakis kocurek zdarzyl zaliczyc i beda dwie ciazarne w domu. Tragedii by nie bylo, bo amatorow na ta rase nie brakuje, ale lepiej zeby nasza Luncia zostala dziewica.
 
Ja-Zołza - masz rację. Ale ja jakoś długo nie miałam sumienia na zasadzie "nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.":zawstydzona/y:
Anapi - i jeszcze by się terminy porodów pokryły :-)
 
No tez slyszalam ze tabletki nie sa zbytnio polecane, poczekam wiec jeszcze chwile (i odloze kase) i bedziemy kicie ciac. No ale w tej chwili bede ja obserwowac, bo jest mozliwosc ze jakis kocurek zdarzyl zaliczyc i beda dwie ciazarne w domu. Tragedii by nie bylo, bo amatorow na ta rase nie brakuje, ale lepiej zeby nasza Luncia zostala dziewica.

A jaka to rasa? Ja np jestem amatorką na każdą rasę :) KOCHAM WSZYSTKIE KOTY !!
 
rany a wy tak w tych kotach sie kochacie....a ja nie lubię kotów, nie wyobrażam siebie takowego mieć, mnie koty też nie lubią...za to kocham psy, mam owczarka niemieckiego i to cudowny i mądry zwierz...teraz mrzy mi się kupno setera szkockiego
 
Ja wychodzę z założenia, że nie można powiedziec ze nie lubi się kotów dopóki nie ma się kota w domu !! Koty to naprawde wspaniałe i kochające zwierzaki !! Tylko nie pozwalają sobie na głowę wejśc... Mają charakterki swoje i to w nich uwielbiam... I do byle kogo nie pobiegnie jak tylko się zawoła... I są strasznie wierne wredzioszki :) Mój pogłaskac da sie kazdemu, po jakims czasie, ale spi, odpoczywa tylko ze mną :) KOTY SĄ NAJLEPSZE !! <3
 
reklama
Ja wychodzę z założenia, że nie można powiedziec ze nie lubi się kotów dopóki nie ma się kota w domu !! Koty to naprawde wspaniałe i kochające zwierzaki !! Tylko nie pozwalają sobie na głowę wejśc... Mają charakterki swoje i to w nich uwielbiam... I do byle kogo nie pobiegnie jak tylko się zawoła... I są strasznie wierne wredzioszki :) Mój pogłaskac da sie kazdemu, po jakims czasie, ale spi, odpoczywa tylko ze mną :) KOTY SĄ NAJLEPSZE !! <3

my mieliśmy w domu kota, moja sistra chciała...no i nie znosiliśmy się...no ale myślałam, ze to może ten kot, ale nie, jak mieszkałam u mojej cioci na studiach to ona miała swojego pupilka kotka i tez oboje się omijaliśmy...koty no i są z natury wredne, nie raz sie o tym przekonałam u cioci, jak dostałą po pysku pazurami
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry