płaciłam ok 100 zł, w tym były już leki jakie ma przyjmować. Przywieźliśmy Miecię rano do weterynarza, zabieg miała przed południem i musiała zostać na obserwacji w lecznicy do późnego wieczora. Przykro było na nią patrzeć po narkozie, widać było że jest taka "zamulona". Tak jak człowiek po narkozie, potrzebowała czasu żeby dojść do siebie. Na szczęście nie rozwalała szwów, lekarz wszystko pięknie pozszywał, po jakimś czasie chyba treba było jechać na zdjęcie szwów ale nie do końca pamietam. Mieszają mi się wspomnienia z drugą narkozą, bo potem złamała łapkę i znowu narkoza. Teraz nie bardzo umiem oddzielić te wydarzenia od siebie... Ogólnie nie było tragicznie.
zołza bardzo drogo u was, ciekawe skąd taka różnica? U nas 100zł to normalna cena.