reklama

Ciąża bliźniacza

ja osobiście polecam leżaczek, miałam taki jak wyżej podany (fisher price) tylko inny motyw bo wtedy był inny. Miałam dwa i powiem szczerze, że dzieci ładnie się uspokajały przy wibracjach. Pamiętam nawet kiedyś jak miały straszny katar, nie mogły oddychać to kładliśmy na noc nawet ich do tych leżaczków, zapinaliśmy i stawialiśmy obok naszego łóżka. Wibracje wyciszały a nieco wyżej główka pomogła oddychać. Karmiłam ich w nich, bawili się zabawkami, chociaż starsza wersja (czyli moja) miała lepsze zabawki-grające. Teraz tego nie ma. Niby do 3 lat to jest ale ja już jeden sprzedałam bo chłopaki włazili na niego i się bałam, że spadną na głowę. Huśtawki nigdy nie miałam, ale słyszałam różne opinie.
 
reklama
sądzę,że niewiele rzeczy jest niezbędnych (nie mówie o oczywistych). Leżaczki są przydatne, jeśli masz mało miejsca to one się składają na płasko i możesz pod łóżko wsadzić. Jeśli kasy ci szkoda na nowe to można używane kupić, przecież dziecko nie zniszczy.
 
ja miałam dwa leżaczki i używałam ich dosyć długo - karmiłam w nich na tzw dwie ręce i bawiłam się z dziewczynkami. Dla mnie to było bardzo wygodne bo np zabierałam je do kuchni jak gotowałam, zawsze miałam je na oku. Ja miałam wersję dość lekką z wibracjami (u nas akurat nie działały na dziewczyny). Jednak gdy się okazało że małe mają wzmożone napięcie i asymetrię rehabilitant zabronił używania leżaczków. Potem jak napięcie ustąpiło wróciłam do nich. Ja polecam!
 
Widzę, że leżaczki popularne:) Nic, tylko kupować. Zawsze można kupić jeden a ewentualnie z czasem, gdy okaże się, że bardzo ułatwiają życie dokupić drugi. Dobrze, że można się poradzić doświadczonych "podwójnych" mam :)
 
dziewczyny dziekuję za wszelkie rady co do leżaczków:)

chciałabym zapytać Was jeszcze o napięcie i asymetrię mieśniową - czy wszystkie bliźniaki je mają? czy żeby to wykryć potrzebna jest wizyta u internisty/ortopedy?czy od razu przy urodzeniu to widać czy raczej w późniejszych miesiącach? i w jaki sposób się to leczy? czy w 100% przechodzi?

ogromne dzieki
 
karola nie każde bliźnięta to mają. Moje akurat były w jedym worku owodniowym i podobno miały mało miejsca. Ja sama zauważyłam że coś jest nie tak. Dziewczyny trzymały główki tylko na lewą stronę, a przekręcenie na prawą graniczyło z cudem. Do tego często wyginały się w rogalik. Napięte mięśnie karku ciągną główkę w stronę łopatek. Leczenie polega na rehabilitacji i przechodzi w 100% :tak:
 
reklama
Mój Szymek miał lekkie napięcie, które objawiało się zaciskaniem piąstek i wygięciem w łuk. Chodziłam z nim na rehabilitacje i sama ćwiczyłam zestawem nauczonym przez rehabilitantkę. Aduś też ćwiczył bo nie zaszkodzi. Trwało to może z 1,5 miesiąca. Wszystko wróciło do normy a i dowiedziałam się, że przez moje staranne ćwiczenia chłopcy szybciej opanowali pewne umiejętności ruchowe. Nie martw się na zapas
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry