reklama

Ciąża bliźniacza

Karola, moje np nie miały napięcia. Ale przy wypisie ze szpitala dostaliśmy skierowanie do neurologa tak z urzędu ze względu ze to blizniaki. Uważam że to bardzo dobre bo wiele przydatnych rzeczy się tam dowiedziałam, bo był taki "pakiet" czyli neurolog-logopeda-rehabilitant.
Z tego co wiem to lekarz rodzinny gdyby cos sie działo to powinien zauwazyć i wtedy skierowac do neurologa ale wcale nie musi sie cos dziać bo znam wiele blizniaków u których nic nie było.
 
reklama
Jesli chodzi o lezaczki to kupilam moim dziewczynom 2 ale kompletnie sie nam nie przydaly, nie lubily w nich lezec, wibracje totalnie na nie nie dzialamy, jesli mialam karmic 2 naraz to kladlam na lozku, zaczely sie tym interesowac w takim okresie ze jak je posadzilam to sie kokosily az prawie nie wylecialy, robil sie tzw żólwik, ja nie polecam jest to bajer bez ktorgo swietnie sobie mozna poradzic.

Jesli chodzi o neurologa to my sie wybralismy jak dziewczynki mialy cos ponad 3 mies. Poprosilam o skierowanie bo zaden z lekarzy nam nie dal, nikt nie widzial problemow. A okazalo sie ze bylo lekkie napiecie, krecz szyji i porazenie nerwu twarzowego na szczescie wszystko w takim stopniu ze sama sobie z tym poradzilam tzn bez rechabilitantow.

ps to widac a przynajmniej ja widzialam ze dzidzius nie rozwija sie prawidlowo, napiecie to wiadomo prezy sie zaciska piastki a krecz no szyja byla baaaardzo wygieta. jesli wszystko wydaje sie ok to po co dzieciaczki ciagac po lekarzach :)
 
Jesli chodzi o lezaczki to kupilam moim dziewczynom 2 ale kompletnie sie nam nie przydaly, nie lubily w nich lezec, wibracje totalnie na nie nie dzialamy, jesli mialam karmic 2 naraz to kladlam na lozku, zaczely sie tym interesowac w takim okresie ze jak je posadzilam to sie kokosily az prawie nie wylecialy, robil sie tzw żólwik, ja nie polecam jest to bajer bez ktorgo swietnie sobie mozna poradzic.

Jesli chodzi o neurologa to my sie wybralismy jak dziewczynki mialy cos ponad 3 mies. Poprosilam o skierowanie bo zaden z lekarzy nam nie dal, nikt nie widzial problemow. A okazalo sie ze bylo lekkie napiecie, krecz szyji i porazenie nerwu twarzowego na szczescie wszystko w takim stopniu ze sama sobie z tym poradzilam tzn bez rechabilitantow.

ps to widac a przynajmniej ja widzialam ze dzidzius nie rozwija sie prawidlowo, napiecie to wiadomo prezy sie zaciska piastki a krecz no szyja byla baaaardzo wygieta. jesli wszystko wydaje sie ok to po co dzieciaczki ciagac po lekarzach :)


olis a powiedz mi jak radzilas sobie w ciagu dnia z dwojka. ja uzywalam lezaczka z jednym i bez tego nie wyobrazam sobie zycia. w takich syt jak musisz isc do toalety albo sprzatac albo robic obiad itp... przeciez dzieci nie lubia lezec bezczynnie w lozeczku lub na pkasko caly czas,albo zebym musiala je trzymac na rekach... ale zdradz mi jaki mialas sposob ;)
 
Milena poki byly "stacjonarne" to znaczy nie ruszaly sie za bardzo lezaly na lozku lub w lozeczkach, jak zaczely sie przemieszczac rozlozylam koc na podlodze i mate i pod mata sobie lezaly i w lozeczkach tez. Moje nigdy nie byly za bardzo noszone wiec problemu z tym nie mam, do tej pory cale dnie jak nie spia bawia sie na podlodze a jak chce cos zrobic to do lozeczek i tam sie chwile bawia albo siedza ze mna w kuchni. Jak chcialam isc do wc to one normalnie lezaly na lozku nie widze roznicy w polozeniu na lozku a w lezaczku.
 
u mnie troche inna sytuacja jest bo ja lozeczka mam na gorze wiec na dole musze cos tez miec, bo bym sie wykonczyla non stop latajac do gory ;p... w dzien wszyscy jestesmy na dole i troche balabym sie zostawic je na podlodze z moja 2 letnia coreczka, wiec niestety bede je ciagala do kuchni w lezaczkach :-)
 
No jesli nie masz wyjscia to tak, ja nie odradzam nikomu lezaczkow choc zbyt zdrowe nie sa ale jak ktos chce to niech sadza, ale dobrym pomyslem jest tez kojec, ktory przyda sie w pozniejszym czasie.
 
Olis, zdrowe czy nie to też kwestia sporna, bo tyle dzieci siedziało i nic im nie jest a dodatkowo gdy jak we wszystkim zachowa sie umiar to myśle że nie ma problemu.
Moje jak pisałam siedziały w jednym na zmiane gdy wymagała tego sytuacja. Było tez tak że Milena na początku nie chciała siedzieć więc też nie było problemu... najlepiej jak już kupić jeden i zobaczyć czy bedzie potrzebny, drugi zawsze można dokupić potem jak coś.
 
ja podobnie jak Milena mam piętrowy domek i łóżeczka są na górze. Na samym początku dzieci spały w jednym łóżeczku więc jedno miałam na górze a drugie na dole. Potem jednak bujaczki ratowały mi życie. Wg mnie jednak jest różnica pomiędzy zostawieniem dziecka w foteliku a na łóżku. W foteliku dziecko jest przypięte i raczej nie ma możliwości aby upaść. Nie zostawiłabym dziecka samego na łóżku:no:
 
Dla mnie te
hustawki to lipa, mam taka fisher P.i to poprostu zawalidroga, a lezaczki mistrzostwo swiat i tak jak dla wynalazcy smoczka dla lezaczków tez Nobel ode mnie:-D
A ogólnie dzis prania c.d.........
help,cos na zgageeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry