Witajcie, nareszcie chwilka :-). Rodzilam naturalńie 18 godzin, najpierw mialam wywolanie zelem, ale nie zadzialalo i po 6 h bylo tylko 3 cm, wiec zdecydowanoprzebic jedna owodnie iczekalam na skurcze. Nadeszly po dwoch godzinach, bol byl straszny, poniewaz mialam poobijane zebra i jedna dzidzia mi uciskala nerw i nie moglam chodzic to jeszcze to bardziej odczuwalam. Rodzilam na epiduralu, wada jest, ze jak zacznie dzialac to nie wiadomo jak przec ... Pozniej mi odcieli dawke i jak poczulam bol, to juz wiedzialam jak to zrobic, dostalam czysty tlen, ktory mnie oszolomil, po 16 zaczelo mna trzasc, z wysilku zmeczenia dostalam temperatury. Iestety nie mialam sil rodzic, pomogla mi lekarka, mala wersja vacum. To taka rurka z gabka na koncu, ktora zasysa glowke dziecka i pomaga. Niestety ja z wyczerpania nie bylabym wstanie. Mialalam fantasyyczny zespol lekarzy, przy porodzie bylo 10 osob. Jak juz pojawily sie na swiecie, wszyscy plakalismy, to byla niesamowita chwila, nikt nie mogl powstrzymac lez ... Ja tez jak o tym pisze nie moge ........
Nigdy nie zamienilabym tego porodu na cesarke, urodzilam dziewczynki o 6.30 w sobote, za piec godzin biegalam przy nich, robilam wszystko bez bolu, nic mi nie bylo, mam tylko 2 szwy i 5 kg do zrzucenia. Na drugi dzien moglam wszystko, nie bralam zadnego srodka przeciwbolowego, czulam sie i calynczas czuje sie fantastycznie. Najwazniejsze, ze sa juz z nami :-)