Mój m wstaje do Franka rano i zajmuje sie wszystkim póki nie wyjdzie do pracy czyli tak jakos do 9 i oczywiscie po powrocie ok 17stej ale tak jest od niedawna bo firma cienko przedzie. W normalnych okolicznosciach wracał po 19stej.
Teraz własnie zawozi Frania do moich rodziców bo ma duzo pracy a ja jestem zajechana i umieram, zygam i w ogóle bleeeeeeeeeeeeeeeee.
Naj gorsze jest to ze moja mama w sierpniu przeszła na emeryture specjalnie zeby nam pomagac ale jakos idzie to jak krew z nosa. Biora Frania do siebie raz na jakis czas ale jak chciałam zeby przyjechała do nas i tu sie nim zajmowała to nie bo tata, k......wa, co tata? tata ma 62 lata i umie sikac na stojąco wiec chyba da rade zostac sam w domu, czy sie myle dziewczyny???
Teraz własnie zawozi Frania do moich rodziców bo ma duzo pracy a ja jestem zajechana i umieram, zygam i w ogóle bleeeeeeeeeeeeeeeee.
Naj gorsze jest to ze moja mama w sierpniu przeszła na emeryture specjalnie zeby nam pomagac ale jakos idzie to jak krew z nosa. Biora Frania do siebie raz na jakis czas ale jak chciałam zeby przyjechała do nas i tu sie nim zajmowała to nie bo tata, k......wa, co tata? tata ma 62 lata i umie sikac na stojąco wiec chyba da rade zostac sam w domu, czy sie myle dziewczyny???
