reklama

Ciąża bliźniacza

Mój m wstaje do Franka rano i zajmuje sie wszystkim póki nie wyjdzie do pracy czyli tak jakos do 9 i oczywiscie po powrocie ok 17stej ale tak jest od niedawna bo firma cienko przedzie. W normalnych okolicznosciach wracał po 19stej.
Teraz własnie zawozi Frania do moich rodziców bo ma duzo pracy a ja jestem zajechana i umieram, zygam i w ogóle bleeeeeeeeeeeeeeeee.
Naj gorsze jest to ze moja mama w sierpniu przeszła na emeryture specjalnie zeby nam pomagac ale jakos idzie to jak krew z nosa. Biora Frania do siebie raz na jakis czas ale jak chciałam zeby przyjechała do nas i tu sie nim zajmowała to nie bo tata, k......wa, co tata? tata ma 62 lata i umie sikac na stojąco wiec chyba da rade zostac sam w domu, czy sie myle dziewczyny???
 
reklama
Karola- ja miałam sytuacje identyczną z teściową :-(( w sumie mieszkają niedaleko ale sie uparła że ona u nas w domu się dzieckiem zajmowac nie będzie, potem jak była młoda do niej wożona to mieli problem z tym żeby ją spowrotem przywieśc...w końcu okazało się że maja genialny plan.....żeby Laura u nich zamieszkała a w weekedny ja będę do nich wpadac i ją odwiedzać.....to i inne powody jeszcze sprawiły że posłałam młoda do przedszkola prywatnego bo była za mała na państwowe i nas to troche kosztowało ....niestety....
 
Hej dziewczynki wczoraj jeden psiak sranko,dziś drugi wymiotuje.Patyków się najadł.
Ja już nie nie mogę się doczekać jutra.Kurcze teraz mam brzuch z prawej strony bardziej wysadzony.Czuję,że maluchy są po jednej stronie.
Dziadkowie są strasznie wygodni.Mi już mama zapowiedziała,że nianię będę musiała wziąć .Kurcze gdyby żyła moja kochana teściowa nie było by tego problemu.Zawsze uczynna była ,cieszyła się że może przyjść do małego.Zawsze pytała się co może a czego nie.Kurcze tak mi jej brakuje.
 
Kurrrrr.....a , przepraszam że tak zaczynam ale jestem tak padnięta, ze rzucam mięsem na lewo i prawo. U mnie też nieprzespana noc, Ola przed wieczorem dostała strasznego kaszlu, w nocy było jeszcze gorzej i do tego temp. 39 :-( O 8 byliśmy już u lekarza i mała ma zapalenie krtani i zapalenie oskrzeli....po prostu zajebiście, wyć mi się chce bo ona leży i łezki jej ciurkiem płyną.

Karola ja z M ustaliłam, ze mała przyjedzie do szpitala dopiero jak będziemy wychodzić i zabiorą nas do domu. Wiem że dla Oli i dla mnie rozstania byłyby bardzo ciężkie, bo ona teraz jest za mna bardziej niż kiedykolwiek. Na pewno czuje ze jak maluszki się urodzą to będzie musiała się podzielć swoją mamusią.

A co do pomocy rodziny, to znacie moje zdanie ...trzeba liczyć tylko na siebie, przynajmniej u nas tak jest. Teściowa niby mówiła że zajmie się Oleńką ale dziś wpadła do nas na chwilę , ponarzekała jak to im ciężko, że córka ciągle swoje dziecko podrzuca itd. czyli....nie będę wam bawić małej. A w dupie z nimi wszystkimi!!!!!!!!!!!!!
 
Monia masz rację jest takie powiedzenie:umiesz liczyć,licz na siebie.
U mnie tata na emeryturce siedzi no ale 2 lewe ręce.Nawet się nie zapytał jak się czuję.A czuję się jak trendowata,mała gówniara .Grunt to rodzina.:wściekła/y:
 
Monia- strasznie Ci współczuje, ja po prostu nienawidze jak Laura jest chora i cierpi...jak u nas jest kaszel to też noce zarwane i placz jej mamusiu pomóz mi, nie chce już kasłać...i te oczka takie szklane...ojej...

Laura teraz bardzo zbliżyła się do mnie odkąd jestem na zwolnienu, tak to wychodziłam z domu jak spala i wracałam po 18-stej...
ehh....
 
Hej,

U nas nocki spokojne, tylko znów ten ból w kroczu, kuźwa co to jest. Czy któraś z Was miała spojenie łonowe ??? I non stop chcę mi się pić , mam nadzieje, że co nie cukrzyca brrrr
A co do teściów to z nimi tak jest, najpierw się nagadają jaką pomoc będziemy mieć z nich, a potem wszystko na obkredke :):) no chyba,że są znajomi badź rodzina w pobliżu to wtedy wszystko jest na pokaz. Bynajmniej tak jest u Nas. Wszytsko musi być jak teściowa chcę.No ale trafiła kosa na kamień. Ja kiedyś usłyszałam, że dziadkowie nie powinni się zajmować wnukami.Zabawne jest to,że sama zostawiła mojego M z rodzicami ,żeby mogła studia dokończyć. To chyba taka wymówka , na wypadek jakbym ją poprosiła o pomoc. Ech szkoda gadać. Dobrze, że moi rodzice są innych poglądów.
 
Agatko "grunt to rodzinka" to mój opis na gg ;-)

Palinka ja wróciłam po macierzyńskim (4 mies.) do pracy i jak wychodziłam z domu to mała jeszcze spała a jak wracałam to już spała. To były najcięższe miesiące w naszym życiu. Mój M chodził do pracy na 18 lub na nocki, a jak zdarzało się że musiał wziąć wcześniej służbę to podrzucał mi Ole do pracy, bo nie miał nam kto pomóc, a ja bałam się zostawić maleńkie dziecko obcej osobie na cały dzień.
Wiem, ze teraz nie wróciłabym do pracy tak wcześnie, bo wszyscy na tym straciliśmy.
 
walawenderki- ja miałam jakoś w 15 tygodniu taki ból..musisz ginowi na kolejnej wizycie o nim powiedzieć

Monia- ja właśnie, teraz tak mówię- że tak szybko do pracy nie wrócę..mam nadzieję że jakoś sobie finansowo poradzimy....u mnie trochę przykre jest to że ja się boje Laurę do teściów dawać...kurcze no nie czuję tego że ona jest tam bezpieczna...zawsze się nawpierdziela tyle słodyczy,przepije 10-cioma soczkami i potem w domu płacze,wysypki:-(
na początku miałam tez obiekcje z przedszkolem ale Laura uwielbia chodzić,je ładnie obiadki i w tym roku nawet Pani nie ma do niej zastrzeżeń :-)
 
reklama
Ja z Dwidem siedziałam długo i to zaprocentowało.
Natomiast teraz będę musiała iść do pracy .Tylko nie wiem czy na samą opiekunkę zarobię.Stawki u nas 10 zł za godz. do jednego a do 2?Wyć mi się chce .Dziadek w domu,babcia mogła by siedzieć też ale co się dziwić.Mnie wychowywała babcia bo mama karierę robiła i zostawiła mnie jak miałam 3 mc.O dzieciach zielonego pojęcia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry