reklama

Ciąża bliźniacza

Ja jestem na chorobowym dopiero od 12 marca,dzis byłam w banku spytać czy był przelew a to d... blada:eek: i tak się zastanawiam kiedy mi wypłacą:sorry: im to trzeba w terminie płacic składki a od nich cieżko dostac kasę:wściekła/y:
 
reklama
donka mam pytanko,juz kiedyś pytałam ale może nie czytałaś tego posta-czy to u Ciebie jedna z dziewczynek maiła troszkę skrzywioną stópkę bo druga dzidzia naciskała na nią?
 
anuśka to chyba u innej dziewczyny,bo u mnie nie było takiej sytuacji
najlepiej zadzwoń do ZUSu i zapytaj na kiedy planowana jest wypłata dla Ciebi,bo u nich to dziadostwo,ja dostałam od nich pismo,z którego wynikało że po porodzie będę dostawała zasiłek macierzyński po pewnym czasie poszłam z tym dowiedzieć się o co kaman,niestety takie osoby kompetentne tam siedziały,że nie potrafiły w ludzki sposób mi odpowiedzieć i defakto zostałam na lodzie
Aimee kochana zaciskaj nogi
 
dzięki doneczka:-) może rzeczywiście pomyliłam Cię z którąś z dziewczyn,wiem że to były dwie dziewczynki a może u Moniek?
Ja tez się właśnie nie znam na tych wszystkich przepisach zus-owskich:baffled: a macierzyński jest od dnia porodu naliczany z tego co wiem...Już nie mogę się doczekać tej wpłaty na konto bo chciałam porobić reszte zakupów na wyprawkę,dużo tego nie zostało ale jednak jakaś niespokojna jestem :eek: bo wiem że w każdej chwili może nastąpić poród.Torba do szpitala też jeszcze nie spakowana,uspokoje się dopiero jak dopnę wszystko na ostatni gzik:tak:
 
anuśka - mam to samo, tez się przymierzam do pakowania torby ale jakos to odwlekam to chyba tak jakbym przyznała, że zaraz będe rodzić, jezu to juz naprawdę za chwilę:szok: Ja to sie chyba w walizke nie zmieszczę, a z tym dowożeniem to nie wiem czy mój mąz sie ogarnie i przywiezie co trzeba jakby co. I tez mam problem z zusem:-(, same najgorsze słowa mi sie cisna na usta, nie dość, że się x lat pracowalo, składki odprowadzało to teraz się ze wszystkim ociągaja i w takiej sytuacji każą nam czekac na nasze przeciez pieniądze:wściekła/y:
 
Anuska, Donka - dziękuje za kciukasy i wsparcie :tak:

a z przygotowaniami to Wam się dziewczyny nie dziwię, bo chwilę temu to samo przechodziłam, ze jeszcze niegotowe wszystko, stres i w ogóle..polecam naprawdę w miarę możliwosci finansowych,oczywście wiekszosc przygotować..od razu bedziecie spokojniejsze...

co do samej torby to ja nie pakuję..to znaczy jeszcze nie pakuję..tak jak Niuleczka pisze nie chcę wywoływać wilka z lasu.ale mam listę co do tej torby włożyć, wiec jakby co to chwila moment i jest..w pierwzej ciązy pakowałam tak 2 dni przed porodem w nocy, bo jakieś bóle mnie chwyciły no i potem okazało sie że w sam raz.

a z ciekawostek Wam powiem - ja to jeszcze wózka nie mam i raczej do urodzin dziewczynek mieć nie będę..mam krzesełka samochodowe, wiec ze szpitala jakos je odbierzemy, a poźniej to sie smieje, że będę na taras wystawiać, albo chodzić na 2 spacery pojedynczo w wozu, którego jeszcze po corci nie sprzedałam :-D
 
aimee - to się wstrzeliłas ztą torbą:-), ja z jednej strony nie pakuję bo nie chcę miec tej świadomości, że to juz ale zdrugiej strony boje sie tego nerwowego biegania np w srodku nocy i szukania co gdzie itd - nie ma zlotego srodka na to chyba. A wózka ja tez nie mam:-), nawet drugiego fotelika jeszcze nie mam ale mam nadzieję, że w ciągu 2 tyg kupię i problemu nie będzie, najważniejsze, żeby dzieci do domu przywieźć ze szpitala, a pierwszy spacer i tak dopiero po czasie, na początku sie poweranduja:-) Wózka nie mam jeszcze bo a to nie mam kasy, a to nie mam koncepcji jaki wkońcu a to nie mam gdzie go trzymac itd zawsze cos się znajdzie. ale damy radę dziewczyny.....bo musimy:-)
A Ty Aimee już szykuj tak fest bo kolejka robi się krótka:-) no i powodzenia na wizycie!
 
reklama
Ja od wczorja dołączyłam do grona chorowitek...gardło, katar, ogólne rozbicie... siedzę w wyrku i się grzeję. Zaliczyłam nawet małą panikę :-) WYpiłam gorące mleko z miodem (odpręża, wzmacnia odporność i...rozgrzewa) a potem zmierzyłam temperaturę i...panika, że taka wysoka...i dawaj z atelefon do doktorka co robić...ale na szczeście przypomniało mi sie, ze może jednak wypicie mleka 5 minut wcześniej miało jakiś wpływ :-) Sama się z siebie śmiałam i mojego małża, bo on dokładnie w takim samym stanie i razem sie kurowaliśmy tym mleczkiem i razem panike sialiśmy :-)

Jeśli chodzi o pakowanie torby, to ja mam spakowaną już od nie pamiętam kiedy. Wszyscy mnie ciągle straszyli, ze z bliźniakami to nie wiadomo kiedy, wszystko wcześniej, wszystko zagrozone. Najpierw spakowałam torbę dla siebie i co "awaria" i wizyta w szpitalu to już byłam przygotowana. Potem spakowałam dla dzieci, bo sobie wyobraziłam jak mój małż musi robić to sam i o wszystko mnie ciągle pyta, nie wie co wziać, panikuje (wiecie jak to jest)...wolę sama :-)
I tak jak juz stoja te torby od dawna to nie strasza :-)

Straszy za to kurcząca się kolejka...oj...
no i pogoda...

Aime - będzie dobrze :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry