reklama

Ciąża po 40

Myszko, sama nie palę i nie wiem jak to jest walczyć z nałogiem, ale mocno trzymam kciuki i wierzę, że Ci się uda :)
Majuska, mała dzisiaj lepsza niż wczoraj, ale marudna. A z tym zasypianiem to niestety trzeba lulać. Kurczę, kładę ją do łóżeczka, zamyka oczka i... za chwilę otwiera. I ryk. A jak się ją bierze na ręce to - ha, jeszcze większy ryk. Coś jej musi być, obstawiam zęby zwłaszcza, że łapki do buzi pcha nawet z zamkniętymi oczkami (kiedy przysypia) - to już nie jest zabawa.
Zoyka, pozazdrościć lekarza, każdemu by takiego życzyć.
Kłaczku, no Karol świetny dzieciak. Niby noworodki słabiutko widzą a on tak patrzy :)
Alex, świetnego masz synusia :) I świetną rodzinkę :)
Gosiu, "smycz" to dobre określenie, moja też śpi, ale dzisiaj liczę na dobrą noc.
 
reklama
Majuska, to wez pod uwage, ze chlopak dysponuje "armatka wodna". Obsikal tatusia!:-D:-D To pierwszy rodzicielski "chrzest" Rajmunda i znoiosl go dzielnie.:-D
Barbara, ale on sie przyglada. Moze i slabo widzi, ale zdecydowanie koncentruje wzrok i cos tam dostrzega bo na przyklad wyraznie obserwuje kolorowe swiatelka na choince, nas, kiedy trzymamy go na rekach, otoczenie... Cos widzi na pewno.
 
Dzień dobry
Ja tak szybciutko z nawiązaniem do dwóch tematów, które się tu przewijały;
muzycznie - ponoć udowodniono, że na dzieci najlepiej działa barok. Wszystko jedno jaki kompozytor, liczy się epoka, preferowane wykonania na instrumentach z epoki ( na szczęście inne już prawie nie występują w przyrodzie). Mozart natomiast może działać na laktację - puszczano go mlecznym krowom i podobno mleczność wzrastała.
kulinarnie - gdzieś tu ktoś wspominał o konieczności odstawienia produktów mlecznych, w tym śmietany. Znalazłam i nabyłam ( z czystej ciekawości) coś co się nazywa OATLEY . Zamiennik śmietany, zrobiony z owsa, wody i oleju. I słuchajcie - to jest jadalne! W smaku delikatniejsze od śmietany, ale konsystencję ma dobrą i wrażenie miłe pozostawia. Zrobię z tym dziś zapiekankę, zobaczymy, jak się zachowuje w gotowaniu.

A w ogóle to wczoraj miałam kryzys... Ja powiedziałam, że trzeba jechać na zakupy, mój ( przyszły)mąż odpowiedział że "wystarczy jutro" i pooooszłoooo, urządziłam taką jesień średniowiecza. Ech, te hormony :zawstydzona/y:
 
A to chyba Basia się użera z tym nabiałem...to napisz jej Florentynko gdzie ten OATLEY kupiłaś, bo Basia też z Krakowa :) Tyle, że z Ty nie musisz rezygnować z nabiału w ciąży, chodzi o okres karmienia i nietolerancje laktozy przez dzieciaki.
Nie przejmuj się tą wczorajszą grandą :), my musimy brzuchy dźwigać, znosić te wszystkie zgagi, mdłości..to niech chłopy znoszą nasze hormonowe fochy:-), a co:) Kiedy ślub ?????:szok::-D:-D:-D
 
Basiu - oatley dostępny w Almie ( patrz mój poprzedni post)
Majusko - 8 marca :szok:, muszę sobie elegancki wór ślubny uszyć :cool:. Najpierw Adam doszedł do wniosku, że to jednak upraszcza życie - no ok, niech będzie. Myślałam, że pójdę, papier podpiszę... a gdzie tam. Już mi się znajomi co poniektórzy odgrażają, że się obrażą jak nie zrobimy imprezy... Jak tak dalej pójdzie to skończy się na sukni typu beza i katedrze na Wawelu :crazy:
P.S. Ja nie rezygnuję z nabiału, ja w ogóle z niczego nie rezygnuję, póki mogę to wrzucam co się da.
 
Ostatnia edycja:
moj mnie oblal juz na porodowce :-D ledwo co wylazl... juz mnie niczym nie zaskoczy ;-)
No, faktycznie the best!:-D
Karolowi chyba lanie poza pielucha wchodzi w nawyk. Mamy dzis polozna, pieron wie o ktorej przyjdzie... Wlozylam mu moj ulubiony zestawik - biale body, zielony kaftanik i zielone spioszki. Zielen typowo niemowleca, taki rozbielony seledyn, ale czart tkwi w spiochach, ktore maja naszyte lampasy i kieszonki na nogawkach jak bojowki. Zwykly, bawelniany spioch, ale... No, mnie urzekly. I chcialam zeby facet byl dzis elegancki. I co? I obsikal sie przy przewijaniu po sama brode. :-D Bajerne bojowki ustapily miejsca zwyklej bieli...:baffled: Wez, sie tu matka staraj.
Florentyna, nie trzeba naukowcow -wiem po swoich dzieciach. Mozart, Vivaldi, Haendel, Berlioz i... walce Chopina. Wszystko co radosne, lekkie i "pieniste". Odpada muzyka ciezszego kalibru typu Brahms, niekoniecznie Czajkowski, zupelnie nie odpowiada Wagner - przy nim to i ja wymiekam bo mi sie zaczyna mylic monumentalnosc z zadeciem. Poza tym odpada rock, zwlaszcza heavy - maluchy mi zaczynaly kwekac i po chwili uruchamialy ryczek. Lubie musicale - niektore fragmenty pasuja, inne powoduja reakcje "rockowe". Zauwazylam ze zalezy to od ladunku napiecia w utworze. Np. "Anatewka" (Sunrise sunset), "Gdybym byl bogaty" (If I were a rich man") ze "Skrzypka na dachu" jest ok, ale "Mazel tov", mimo ze przeciez radosne, budzi w maluszkach niepokoj. Skad to wiem? Moje blizniaki wychowaly sie przy muzyce, u mnie zawsze cos musi grac. Marynia nim zaczela mowic, spiewala - zaczela wlasnie od "Sunrise, sunset". :biggrin2:
Aktualnie sluchamy "Carnawalu zwierzat" Saint Saens'a.
 
Ostatnia edycja:
Majusko - 8 marca :szok:, muszę sobie elegancki wór ślubny uszyć :cool:. Najpierw Adam doszedł do wniosku, że to jednak upraszcza życie - no ok, niech będzie. Myślałam, że pójdę, papier podpiszę... a gdzie tam. Już mi się znajomi co poniektórzy odgrażają, że się obrażą jak nie zrobimy imprezy... Jak tak dalej pójdzie to skończy się na sukni typu beza i katedrze na Wawelu :crazy:
No i u mnie tak było, jak zaczęliśmy organizować imprezę to skończyło się weselichem na 80 osób, wyszaleliśmy się super i nie żałujemy wogóle, że taka impreza była :)))))
 
reklama
Kłaczku, a może Karol uważa, że położna powinna w nim docenić zalety ducha, a nie wymuskaną powierzchowność?
Co do Wagnera się zgadzamy chyba - dla mnie to muzyczny grafoman i byłby fajny, gdyby wyrzucić 2/3 zawartości. Na Chopina mam alergię, żądzę mordu we mnie wyzwala. Więc prenatalnie słuchamy Monteverdiego, Bacha i Haendla, z nadzieją że tak nam zostanie po rozwiązaniu.
Majusko - na myśl o imprezie na 80 osób Adam zapałałby chęcią ucieczki do morza i zostania marynarzem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry