• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Asajczek... przytulam Cię mocno... przykro mi....

Dziewczyny jakie są leki które stosujecie czy stosowałyście pomagające utrzymać ciążę? Acard, duphaston, luteina... i jakie jeszcze? Pamiętam, że o takim jednym pisałyście, który bardzo dobrze działa ale lekarze za bardzo nie chcą go przepisywać chyba, że ma się w rodzinie kogoś z taką pewą przypadłością (nazwy nie pamiętam ani leku ani tej choroby...)
 
reklama
Ja wiem jeszcze o cleaxen to są zastrzyki , które trzeba sobie robić w brzuszek przez okres ciąży wielu kobietkom to pomogło donosić ciążę.
Asaiczek- prawidłowe podejście ,ale radzę też zrobić podstawowe badanka , tarczycę przebadać, zrobić badanie z krwi na toksoplazmozę na cytomegalię no i warto się przebadać na zespół antyfosfolipidowy.
Dziewczyny jeszcze nam wszystkim dane będzie szczęście zobaczycie ja trzymam za Was mocno kciuki&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
tak wiemy, żałuję że zmieniłam poprzednią ginekolog :-( z racji przeprowadzki poszukałam kogoś bliżej i to był błąd. tamta babka to już konkrety :)
 
nisiao - witaj! Dla twojego Aniołka(*) dobrze że tu trafiłaś...Ja przez całą ciąże z Amelką nosiłam pasek św. Dominika na ręku. I codziennie się modliłam (modliłam się tez przed o cud poczęcia)..wierzę głęboko, że św. Dominik wymodlił nam nasz CUD! Wiem też że przy następnej ciąży też się będę modlić i nosić pasek.

A tak jeszcze się z Wami podzielę, mam nadzieję że nie zostanę przez nikogo "potępiona" Gdy dowiedziałam się, że moim bliźniakom przestały bić serduszka cały mój świat się zawalił, wpadłam w rozpacz, nie wiedziałam dlaczego akurat mnie to spotkało... płakałam całymi dniami... na tym forum znalazłam to czego potrzebowałam..to dziewczyny podniosły mnie na nogi.. macie rację, strata zawsze boli i nie ważne ile ciąża trwała.. Każdego dnia myślę o moich Aniołkach, nawet na ścianie wisi jedyne zdjęcie z usg...ALE dziś dziękuję Bogu, że straciłam tą ciąże tak wcześnie, kiedy nie czułam jeszcze ruchów..Nie wyobrażalne jest dla mnie cierpienie matek, które tracą dzieci pod koniec ciąży i muszą rodzić martwe dzieci..albo kiedy dzieci rodzą się i zaraz potem umierają... Naprawdę ja dziś dziękuje BOGU, że zabrał moje dzieci do siebie tak wcześnie skoro i tak musiały odejść.. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam, piszę tylko jak ja to czuję już z perspektywy czasu, tuląc do serca mój CUD..
 
wiolka1982 wierzę,że ogromne musi być cierpienie gdy tak jak pisałaś matka musi urodzić dziecko wiedząc,że nie da się go uratować,wiem że lepiej jeżeli miałoby byc chore że tak odszedł nasz Bubuś,jednak zawsze nachodzi pytanie,,dlaczego my''może po to,żeby mi pokazać czym może być macierzyństwo ..wcześniej jakoś tak inaczej do tego podchodziłam,marudziłam że zbyt dużo przytyłam,ze mogę mieć rozstępy-śmiech na sali,jakaż byłam niedojrzała tak naprawdę,nie myslałam o tym,że mogę stracić taki skarb i nie rozumiałam czym jest macierzyństwo,jaki to jest dar.....
(*)(*) dla Twoich Aniołków i dużo zdrówka dla Was i waszej pociechy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry