• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Ilii o nieee,tak mi przykro....że musisz kolejną stratę przeżywać :(ja sobie tego nie wyobrażam:(...No toja 3mam kciuki żeby już było tylko lepiej dla Twoich Aniołków(*)(*)



Mój Bubuś8tydz(*)9.05.2012
 
reklama
Zjola mój mąż czasami wie lepiej kiedy mi płodne wypadają skubaniec jeden :-p Dobrze że ja chociaż swego nie muszę namawiać u niego zawsze jest bierz gdzie chcesz byle nie za szyje haha :-D:-D Wczoraj rozmawiałam z moim M i powiedziałam mu że robię wyniki i jak tsh spadło to jest możliwe że jeszcze w tym cyklu postaramy się o maleństwo to strasznie się ucieszył ;-);-) Fajny ten mój mąż a co :-)

Ilii
tak mi przykro :-( Tulę Cię do serducha ;*
 
Ilii strasznie mi przykro.. Przytulam.. Masz za wysokie tsh do ciązy.. Ja do tej pory nie znam przyczyn moich strat , ale tsh mialam zawszeprzy gurnej granicy.. Przy tej ciązy zeszło mi do 1,8 i póki co jest dobrze..

Mój mąż tez wie lepiej ode mnie kiedy wypadają te dni.. Tak samo jak idziemy do gina i ona sprawdza który to juz tydzien ciąży to on jej przerywa i mowi co do dnia, że moja gin zawsze się uśmieje i juz nie sprawdza ..
 
O nie, to mój chłop jest inny. Nie bardzo wie kiedy mam dni płodne i nie orientuje się w żadnych naszych rachunkach :confused2:. A może i dobrze?
 
a powiedźcie mi jak Wasze drugie połowy reagowały po poronieniu....Na początku mój mąż był bardziej czuły,troskliwy,rozumiał że chcę sobie popłakać....a teraz tak od tygodnia jest małomówny,oschły ,czepia się każdego słowa,co w tej sytuacji jest mi ciężej się z tym wszystkim pogodzić i jakoś wyjść z dołka...:(


Mój Bubuś 8tydz(*) 9.05.2012
 
Nisiao - mój mąż bardzo przeżywał pierwsze poronienie. Na wizycie prawie zemdlał. Ja się jakoś trzymałam i przytomnie umówiłam się z ginem na zabieg. W domu role się odwróciły. Mnie puściły nerwy a on mnie pocieszał. Potem była u nas huśtawka nastrojów i moment kiedy nie poruszaliśmy w ogóle tego tematu. Podczas drugiej ciąży byliśmy przygotowani na niepowodzenie i przeszliśmy przez to mniej boleśnie.
faceci czasami inaczej reagują jak my. Musicie dać sobie trochę czasu i znaleźć sposób na porozumienie. Trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&
 
zjola dziękuję,tylko to trudne,pytam o sprawy codzienne jego itp to mi coś odburknie,wtedy przypomina mi się jak się dowiedzialam ,że jestem w ciaży,było super patrzył na mnie z takim uczuciem itp...wtedy było inaczej a przed ciążą mieliśmy kryzys...potem była nadzieja,że będzie dobrze teraz się skonczyło,marzenia o dziecku i teraz jeszcze między nami źle.fakt faktem ja też stałam się placzliwa,czasem byle co mnie zdenerwowało ,ale to te nastroje po tym poronieniu,trudno mi się pogodzić a mąż myślał,że po tyg mi to minie,bo tak mi to powiedział...
 
Ili bardzo mi przykro:-(smutno:-(

Zjola moj maz jest dokladnie jak twoj, nie wie nic kompletnie o moich dniach plodnych i innych glutach. Probowalam mu wyjasnic wykres tempki, ale po sekundzie zaczal sie nudzic i bladzic oczami wiec dalam spokoj:-p
# przezyl naprawde ciezko, tak jak ja zreszta.
 
reklama
Witam w słoneczny, piękny czwartek :-)

anty napiszę oczywiście, że mam teściora ujemnego i biegusiem do lekarza hehe :-D

sandy może i bez tej poprawki coś będzie, jeśli śluz był już płodny to żołnieżyki mają łatwiej i żyją tyle ile trzeba, bardzo mi się podoba Twoje poczucie humoru (tak jak zjoli, kłaczka, Anulki, Elki i Gatto) uśmiałam się na maxa czytając co powiedziałaś mężowi

nisiao, przytulam i zapalam światełko dla Twojego Aniołka
[*]. mój mąż i ja po powrocie z IP do domu po wstępnej diagnozie braku tętna płodu siedział razem ze mną w kuchni i płakał tak jak ja, ten moment tak mi naładował akumulatory, że dałam radę poczekać na poronienie w domu, znieść sam ból - wziął urlop i był wówczas ze mną, widział jak trzymałam w dłoniach to co ze mnie wyszło.. Tak jak ja widział dookoła same ciężarne, reagował tak jakby był mną.. Bardzo chce mieć dzieci, jest mocno zaangażowany i orientuje się w moim cyklu i wie kiedy jest co, fakt, że chodzę na monitoringi itd. ale zna wszystkie zagadnienia dotyczące @, pms, cyklu, śluzów, ogólnie rozmawiam z nim jak z drugą kobietą i nie ma problemów ze zrozumieniem o czym mówię, nawet czasem sam zadaje pytania. Bardzo mi pomógł i wie o tym jak bardzo jestem mu za to wdzięczna, po tym jesteśmy sobie bliżsi.

Jeszcze raz dziękuję za kciuki (choć jestem na 99,9 % pewna nagatywa na teściorku) wszystkim kobietkom, właśnie przed chwilą wstałam, o ile z gardłem ociupinkę lepiej to z okiem nie, jest czerwone, lekko opuchnięte. Mój Mężulek wczoraj wyczytał gdzieś w necie, że takie oko to objaw tego, że infekcja wirusowa przechodzi w bakteryjną, a na to pomagają antybiotyki.. tylko co z tego, zmartwił się bardzo i jest zły na siebie, że mnie zaraził i już wyzdrowiał, a ja mam się średnio. Poczekam do jutra i jeśli z okiem nic lepiej nie będzie to okulista i niech myśli co robić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry