Wiem, ze nie pora na to ale dziewczyny mam dość udawania ze się trzymam i jest ok..... coś we mnie pękło dziś ! Od 2 grudnia kiedy trafiłam do szpitala jakoś sie trzymałam płakałam tylko raz jak zobaczyłam krew. Dzis nawet nie płacze tylko wyje w samotności, bo przy mężu mi nie wolno płakać, bo od razu sie kłócimy. Według niego jakoś to będzie- ale ja nie mam już sił udawać i być dzielną, tak bardzo mnie serce boli to jest jedyne miejsce gdzie mogę wylać żale i bóle..... nie wiem czemu los mnie tak sprawdza ale wszystkie 3 ciąże mam z kimś, tzn. pierwsza termin na 1 kwietnia 2012 a moja dobra znajoma urodziła 28 marca, i dzis patrze jak ma cudownego synka 9 - miesięcznego... 2 ciąża - wyobraźcie sobie termin na 11 września 2012 ( rocznica ślubu ) siostra urodziła 18 września- patrze w dzień w dzień na mojego chrześniaka i myślę o moim aniołku jak by to było cudownie jakby by były dwa szkraby, I co w końcu 3 ciąża , wymodlona wyproszona ...... sąsiadka moja dobra kumpela 2 tygodnie wcześniej zaszła,,,,,,i znowu jak patrze na nią myslę o moim aniołku, nie wiem czemu los mnie tak sprawdza ale naprawde mam dość już wszystkiego..... przepraszam że w takim dniu truje ale muszę sobie gdzieś ulżyć