• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Anka- witaj wśród nas , przytulam cieplutko i zapalam światełko dla Aniołka (*), bardzo mi przykro ,że musiałaś do nas dołączyć , chcę abyś wiedziała ,że jesteśmy tu między innymi dla Ciebie po to żeby wysłuchać i wesprzeć , przesyłam Ci moc buziaków i trzymam mocno kciuki abyś doszła do siebie i odważyła się kolejny raz spróbować wiem jaki strach może być paraliżujący ,ale pragnienie dziecka zwycięża przynajmniej u mnie tak było po 2 latach od poronienia dopiero dojrzałam do tego by na nowo myśleć o dziecku , wcześniej się bałam i nie trafiłam wcześniej tutaj dopiero gdy tu się znalazłam odzyskałam wiarę ,że może się udać dziewczyny bardzo pomogły i pomagają do tej pory także dobrze trafiłaś witam serdecznie , no i może razem zajdziemy , ja być może za 3-4 miesiące zacznę staranka.Przeszkodziła mi w moich planach choroba psychiczna czekam już 2 lata na staranka bo biorę leki właśnie je odstawiam ze względu na dziecko oczywiście pod kontrolą lekarza.

Liluś- gratuluję i ogromnie się cieszę trzymam kciuki za serduszkową wizytę będzie biło serduszko jak dzwon zobaczysz , jestem myślami z Tobą.


no kochane moje jak Wam mija ta deszczowa niedziela ???? ja już prawie mam rosołek , przygotowałam mięsko na obiadek i ziemniaczki no i makaron , M pojechał wymyć auto na majówkę ,a ja weszłam do Was poczytać miałam sobie odpocząć od forum ,ale jakoś od Was nie mogę :tak:
 
reklama
witajcie w ta deszczowa niedziele...

plenitude twoj suwaczek mknie jak szalony:szok::-pciesze sie,ze u was juz spokojniej i dziekuje,ze zapytalas o mnie.lilus mje gratulacje kochana.wierze,ze tym razem sie uda.kobietko niedlugo zaczynacie dzialac? jak sie czujesz?


u nas cos sie wreszcie ruszylo...maz dzis poszedl pierwszy dzien do pracy.narazie jest to praca sezonowa,niestety nie wiadomo na jak dlugo dokladnie,ale pozostawial we wszystkich agnecjach swoje dokumenty,podania maja dzwonic jak beda mieli oferty wiec nadzieja na cos stalego oczywiscie jest.za tydzien bedzie nam juz bukowal bilety wiec sadze,ze albo 31.05 albo 04.06 juz bedziemy leciały.mam nadzieje.tesknimy strasznie,rozmawiamy tylko przez gg,bo na skaypa nestety nam za ciezko sie widziec...moja Ala rosnie,choc ostatnio na wizycie u lekarza okazalo sie przy wazeniu,ze przez 1,5msc przybrala tylko 300gram i niestety to mało...w badaniach wyszlo wysokie PH bo az 8 co swiadczy o jakiejs infekcji w drogach moczowych+niewielka ilosc bakteri.teraz bedzie miala posiew.mam nadzieje,ze to nic powaznego.a tak to siedzi juz sama ladnie,zaczyna raczkowac i probuje sama podnosic sie do siadu.pokaze wam jej fotki;-).myslalam,ze po przeprowadzce do mamy bede miala wiecej czasu dla siebie okazuje sie,ze jest inaczej.Ala juz jakby sie przyzwyczaila,ale jest nieznosna.duzo płacze,marudzi i czesto bez powodu.z mama dosc czesto sie kloce,bo nosi mi wciaz mała na rekach...nie dosc,ze mnie robi problem to jeszcze blokuje jej rozwoj,bo jak dziecko wciaz noszone ma sie poprawnie rozwijac i doskonalic swoje umiejetnosci??? mam nadzieje,ze szybko wyjedziemy,bo oszaleje...


240420131554.jpg



230420131549.jpg






260420131572.jpg







200420131498.jpg





230420131521.jpg






240420131561.jpg
 

Załączniki

  • 240420131554.jpg
    240420131554.jpg
    24 KB · Wyświetleń: 64
  • 230420131549.jpg
    230420131549.jpg
    22,2 KB · Wyświetleń: 62
  • 260420131572.jpg
    260420131572.jpg
    18,9 KB · Wyświetleń: 65
  • 200420131498.jpg
    200420131498.jpg
    15,3 KB · Wyświetleń: 61
  • 230420131521.jpg
    230420131521.jpg
    24,3 KB · Wyświetleń: 57
  • 240420131561.jpg
    240420131561.jpg
    19,9 KB · Wyświetleń: 63
Anka witaj!!! Napiszę Ci tylko tak - wyrzuty sumienia gdzieś zawsze w Tobie zostaną, ja do tej pory je mam od I łyżeczkowania - że podjęłam za szybko decyzję o podaniu tabletek poronnych i pomimo diagnozy i wykrycia problemu gdzieś tam sobie myślę że moje późniejsze poronienia to kara za to co zrobiłam za pierwszym razem. Różne będziesz przechodzić chwile i różne będą to odczucia ale jest jedna zasada - to wszystko jest normalne w Naszej sytuacji. Masz prawo do rozpaczy i płaczu i do wygadania się. Dobrze że tu trafiłaś, ja nie miałam wsparcia w mężu praktycznie żadnego, w rodzicach średnio i tylko dzięki dziewczynom tutaj się pozbierałam:-) Jestem im mega wdzieczna i na pocieszenie Ci powiem że od tego czasu praktycznie wszystkie są już mamami;-)

Leżałam na sali z dziewczyną którą poznałam na szczepieniach u Maliny a teraz czekała na laparoskopię. Poroniła tylko raz ale żeby zajść w ciążę miała robione parę inseminacji i po poronieniu od razu dostała zalecenie żeby jechać do Maliny. Ja się jej nie dziwię - ale w szpitalu traktowali ją jak aliena że już się diagnozuje "tylko " po jednym poronieniu....:baffled:
 
DZIĘKUJE każdej z was z osobna za te wszystkie słowa otuchy.każdą z was bym najchętniej przytuliła i ucałowała.przykro mi że wy też to przechodziłyscie i ciesze się z tymi którym po takiej tragedii sie udało.czytając wasze słowa nabrałam więcej pewności i wiary że i mnie sie uda,że to był jednorazowy wybryk losu...że każdej z nas się uda i niedługo sie będziemy tu chwalić a nie wyżalać.nigdy nie korzystałam z takich portali uważałam że jestem silna i samowystarczająca a przede wszystkim że mnie nic złego nie spotka.mam kochających rodziców i siostre cudownego narzeczonego i kupę przyjaciół ale ich słowa w ciągu ostatnich dni jakoś słabo docierały.wydaje mi sie że musieli tak mówić bo mnie kochają i chcieli mnie pocieszyć.dopiero pare zdań od was uświadomiło mi że nie jestem sama,że dużo dziewczyn cierpi lub cierpiało tak jak ja.niby banalny internet ale ciągnie mnie tu żeby sie wygadać poużalać nad soba i nauczyć sie z tym radzić po swojemu a przede wszystkich żeby uwierzyć że tak jak niektórym z was też mi sie uda doczekać szczęśliwego porodu i że ten ból będzie już zrekompensowany.
 
Witajcie dziewczynki.
Trzymam kciuki za wszystkie potrzebujące jak zawsze .
Witam nowe aniołkowe mamy i zapalm dla maleństw światełka (*) (*) (*)

Ja wpadam z taką nowiną .
mamy już ROK :szok::szok::-D:-D:-D

A to kilka fotek z weekendowych urodzinek
 
liluś piszesz,że na początku testy z krwi Tobie nie wychodziły,ale jak długo?JA już robiłam z różnych firm te testy i nic:( co rano ból lekki brzucha jak na @ i nic.
Miałam brać CLO od 2 dnia cyklu ,dzwonie do gin mówię że tyle się już spóźnia @,że testy są negatywne,czy mam się denerwować?On mi na to,ze skoro owulacji nie było to i @ nie ma narazie,więc mam czekać na @ i wtedy zacząć brać tabletki.
Nic więcej.Muszę więc czekać :( ,ale aż tak dawni mi się nie spóżniła @,raz i to baardzo dawno jakieś dwa tyg.
 
Witam

Anka
coz nikt nie da nam pewnosci,ze to co sie przydarzylo nigdy wiecej sie nie powtorzy,ale jezeli bedziemy marzyc,bedziemy chcialy byc mamami i posiadac ziemskie dzieci,to wierz mi,ze tak sie stanie.Ja rowniez trafilam tu kiedy caly moj swiat sie zawalil,stracilam ciaze w 6 tygodniu,dwa miesiace po tym jak zmarl moj tata,wierz mi,ze odechcialo i mi sie zyc.Ale dziewczyny z forum sa naprawde wspaniale i to dzieki Nim przeszlam przez zalobe i odwazylam sie znow marzyc.I jak spojrzysz na suwaczek to zauwazysz,ze moje marzenie sie spelnilo,moj najwiekszy skarb wlasnie ucina sobie drzemke :tak:A kiedy Go przytulam to tak jakby caly swiat przestawal istniec,liczy sie tylko ta chwila.I warto,tak jak dziewczyny juz mowily,porobic podstawowe badania,nawet na wlasna reke.Ja posluchalam Ich i okazalo sie ,ze moja prolaktyna jest 20! razy wyzsza od normy.Dostalam tabletki od gina,zaraz w pierwszym miesiacu stosowania byla poprawa.Nie poddawaj sie,glowa do gory,wiem,ze teraz jest ciezko,ale i dla Ciebie zaswieci sloneczko.Przytulam mocno

U mnie kiepsko,znow dopadlo mnie chorobsko,czuje,ze znowu maz mi cos sprzedal.Wczoraj czulam sie juz odrobine lepiej,wyszlam z malym na dworek,spal 3 i pol godziny a mnie od czasu do czasu robilo sie chlodno.No i wieczorem powtorka z rozrywki,dreszcze,goraczka itd.Noc straszna,ale najwazniejsze ,ze maly zdrowy.To moje 4 przeziebienie od kiedy Go urodzilam,w ciazy nawet kataru nigdy nie mialam,a teraz widze,ze cos kiepsko z moja odpornoscia.Na szczescie maly ani razu sie nie zarazil:szok:a karmie piersia,wiec nie dalo sie nie kichac czy kaszlec podczas karmienia.Leczenie tylko paracetamolem i domowymi sposobami.Mam nadzieje,ze to juz niedlugo sie skonczy.Zycze zdrowka.

Lenka gratulacje,rodzina cudna:tak:

I dla nowej zafasolkowanej gratki,wybacz nick mi uciekl,ale strzelam,chyba Lilus:zawstydzona/y:

As
100 latek dla malej od e-ciotki:-)
 
Anka witaj!! Bardzo mi przykro, że straciłaś dziecko.Zapalam światełko dla Aniołka!!
Neta ja mieszkam 25km od Lublina, w Łęcznej ale jak wolicie w Lbnie to mogę przyjechać.. A wcześniejmieszkałam zaraz przy Kulu, na Racławickich (blok naprzeciwko kościołagarnizonowego). A którego maja będziecie w Lublinie? Może się nie miniemy bo mywyjeżdżamy do NS?
Liluś cudownieJgratulujeJ
Karola Alutka boska.
As ale ten czas leci. Dużo zdrówka i szczęścia dla Małejjubilatki!!! A kitki ma piękne.

Ja z nowinami i jak zwykle z problemem.
W sobote poczułam ruchy maluszka:D Były takie mocne, że nawet M czuł:-) Cóż za cudowne uczucie:)
A problem mam taki, że mam białe serowate upławy i swędzi mnie i piecze. Macie jakieś sposoby lub leki bez recepty, żeby można bylo się samodzielnie wyleczyć? Bo w środe wyjeżdzamy, a gin jutro przyjmuje,ale pewnie już niema miejsc, żeby mnie przyjąć i niewiem co robić. Pomóżcie.
A Nas chyba jelitówka złapała, bo Aluśka wymiotowała w piątek, a cały wczorajszy dzień, a dzisiaj M. Ja myślałam, że wymiotuje z ciąży,ale skoro reszta rodziny też to pewnie jednak jelitówka.
 
reklama
agnieszkaala białe serowate upławy są przy grzybicy. Z domowych niezawodnych sposobów znam tylko podmywanie się szałwią w płynie, ale w ciąży podobno szałwii stosować nie wolno, bo wywołuje skurcze. Ile w tym prawdy jest to nie wiem, bo przez przypadek na necie kiedyś znalazłam, że szałwii nie wolno.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry