• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Kat co się dzieje w telewizji to ja nie wiem, bo przyznaje się - nie oglądam, ale ta cała nagonka kojarzy mi się z szaleństwem porodu Angeliny Jolie. Ludzie po prostu uwielbiają obserwować życie gwiazd - odskocznia od szarej codzienności.

Jednak porodu się nie da wyreżyserować, nie da się ustalić czy dziecko będzie zdrowe, czy chore, nawet przyjmowanie luteiny nie zagwarantuje, że ciąża się utrzyma, a dziecko urodzi się bez żadnych wad genetycznych. Owszem, księżna na pewno otoczona była lepszą opieką, ale nawet to nie da gwarancji, że poród zakończy się szczęśliwie. W tej kwestii to akurat natura trzyma wszystkie sznurki i robi co jej się żywnie podoba.

Czy ludzie by współczuli? Nie wiem, jak mentalność Anglików, ale wśród Polaków wielu hejterów by się na pewno odezwało (wystarczy poczytać komentarze pod różnymi tragicznymi historiami). Ludzie uwielbiają się pastwić nieszczęściem innych.

I daleka jestem przekonaniu, że ludzie nie mają świadomości tego, jakie tragedie pisze życie. Nie ma co ukrywać, ale takie podglądanie prywatnego życia osób publicznych, raczej nie niesie za sobą porównania "skoro księżna to i ja". Z reguły ludzie raczej traktują osoby publiczne, jak osoby z innego gatunku, jakby sukces/sława miały sprawić, że są odporni na "normalność" i zbudowani z zupełnie innych (idealnych) genów.


A co do tego czym karmią nas media - ze względu na napiętą sytuację polityczną/gospodarczą w Polsce oczywiście, że media będą uciekać do ogłupiania nas nieistotnymi i mało znaczącymi wiadomościami, żeby pomiędzy szumnymi relacjami z porodu wcisnąć drobnym druczkiem, że coś znów poszło nie tak... Ale swoją drogą to ja już wole słuchać radosnych nowin z porodu sławnej/publicznej osoby, aniżeli po raz kolejny słuchać o procesie Katarzyny W., bądź innych tragediach dzieci.
Czasem miło popatrzeć, że gdzieś coś dobrego się dzieje.
 
reklama
Dzien dobry:-)
A to Wy dziewczynki nie wiecie , ze Kate tez poronila pierwsza ciaze???
Kate Middleton and Prince William’s Miscarriage Hell (Photo) | Celeb Baby Laundry
dla tych co nie znaja angielskiego, jest to jeden z wielu artykulow tym jak Kate i William byli zalamani po stracie pierwszego dziecka i poronieniu Kate, nie wiem ile w tym prawdy....ale jednak w te plotki wierze, bylo pare artykulow na ten temat.

Gwineth Paltrow, Whitney Houston, Brooke Shields, Celine Dion,Beyonce, Courteney Cox, Mariah Carrey, Nicole Kidman, Sophia Loren- dwa razy i wiel innych, niektore z nich i innych po pare razy!!!- a jakie kobiety!
wiec jak widzicie natura i czesto nie mamy na to wplywu...i nie tylko my jak widzicie.....

onemoretime to wyzej tez do Ciebie! U mnie w pracy- kolezanka -byla polozna, teraz zajmuje sie wstrzykiwaniami botoxu i juvadermu, zanim urodzila syna 3 razy poronila (wlacznie z jedna juz pozniejsza strata- tzn pozne poronienie cos po 20tyg) w wieku 40 lat syna urodzila-niestety u niej wiek, bez zadnych zdrowotnych problemow, nastepna - pierwsze dziecko38 lat, pozniej 3 poronienia i syn , u mojego m w pracy okazalo sie , ze 4 kobiety tez poronily i mowily mu: nie martw sie- ja tez (jedna z nich tez pare razy a ma dwojke!)- stworzenie zdrowego dziecka, to nie taka latwa sprawa, o tym dowiadujemy sie dopiero jak nam sie cos przydarza...i ile tego naokolo....ja sie nie spodziewalam....pierwsza ciaza bez zarzutu akurat u mnie w rodzinie zero poronien, a tu prosze...dowiedzialam sie tez, przy okzji, ze u brata m bylo...

napisalam wczoraj wiadomosc,ale ja skasowalam, bo nie chcialam zamieszania wprowadzac odnosnie zazywania lekow
i teraz tez powtarzam, nie wiem kto ma racje..czy w polsce czy tu naprawde....(mieszkam w centralnym miescie tutaj)-ale niektore tu dziewczyny tez tak piszecie i ja slyszalam tez ze :

- duphaston ( tutaj sie juz uzywa inna forme progesteronu)absolutnie nic nie zdziala, jezeli jest przyjmowany za pozno, ma byc cos przynajmniej od owulacji i mi powiedziano, ze tylko- jak jest problem z progesteronem- inaczej przedluza poronienie, ale mnie nie zlinczujcie, ja nie biore , chce pomoc to odnosi sie w sumie do mojego przypadku.....

- tez mi powiedziano wdg najnowszych tam badan na problemy z zageszczaniem krwi w ciazy najlepsze efekty daje mala dawka aspiryny 50-100 , ( czyli chyba ten acard) tutaj mamy tylko 100 i ja dostalam nakaz zazywania jej juz od cyklu poprzedzajacego starania!!! Zobaczymy co pozniej wlaczy...ja sie niewymadrzam- tylko chce pomoc , doradzic cos-moze warto zapytac tez, to jest lepsze dla Ciebie, sprobuj zapytac lekarza o termin zazywania lekow no i o ta aspiryne??? Zanim jeszcze te zastrzyki???
I zrob jeszcze badania, nie czekaj pozniej dlugo, tylko po 2 miesiacach zaczynaj znowu i nie poddawaj sie kochana, bo ja sie z Toba zaloze, ze sie jeszcze w tym roku w zdrowej ciazy znajdziesz;-)

karolineczko u mnie za drugim razem , to wygladalo jak ciezszy okres przez dwa dni tylko pozniej jak normalny i bylo juz po, ale bylo b.wczesnie i byl to malutki pusty pecherzyk juz, zalezy od etapu chyba-wiec wszystko wyjdzie na usg u lekarza-3 maj sie!

Co do golenia- to ja oprocz malego paska z przodu - nic-haha taka tu moda i zrobilam laser , wiec tylko troszke tam zostalo,niestety w ciazy moze troche odrastac, ja czuje sie tak lepiej z higienicznego pkt tez, ale to kwestia przeciez, kto co lubi i jak sie lepiej czuje;-)

u mnie mnie leci dobrze na razie- beta juz 5554 , ale tak jak pisalam wczesniej, uspokoaja mnie to tylko na chwile...przyszly tydzien usg.

pozdrawiam cieplo wszystkie :happy2:
 
Ostatnia edycja:
Ozila, to są jedynie spekulacje i domysły. Bo to temat tabu. I między innymi o to mi właśnie chodzi. Nie pokazuje się prawdziwego życia. Bo gdyby cokolwiek się wydarzyło, póki sama osoba będąca w centrum zainteresowania nie wyjdzie i nie postanowi przełamać tabu (a myślę, że rodzina królewska na coś takiego nie pozwoli), sprawę zamiata się pod dywan. Gdyby z ciążą było cokolwiek nie tak, media nie trąbiłyby o tym, że Kate już jest w szpitalu i tłumy by nie stały pod jego drzwiami ani pod pałacem, wszystko działoby się po cichu. I szybko w mediach tematowi by ucięto łeb, znajdując coś na zastępstwo. Asta, to nie jest tak, że ludzie uważają gwiazdy za inny gatunek. Podświadomie bądź nawet świadomie dążą do tego, by być takimi samymi. Widać to na każdym kroku. Walka o sylwetkę, niemal szaleńcza, bo panie ukazujące się na ekranie mają nieskazitelne figury. Moda ubraniowa, obuwnicza, makijażowa czy fryzjerska wzorowana na gwiazdach. Bo one dla wielu ludzi są takim wzorem do naśladowania. O poronieniu mówili na pewno otwarcie Beyonce i Jay-Z, jak już to przetrawili. I chwała im za to. Bo przeciętny człowiek nie ma pojęcia na temat poronień. Nie wie, jak to częste. Wiedzę w tym temacie zdobywa dopiero, jak mu się to samemu przytrafi. Ale wtedy i tak tylko "wie", a nie "czuje" i "widzi", że to jest normalne. Że częste. Że nie umniejsza niczyjej wartości.

Loi, piękny wynik :) Czy teraz odtańczysz jakiś radosny taniec studniowy?
 
Asta- mam skierowanie od endokrynologa na morfologię, cholesterol i tsh , może faktycznie masz racje gdybym tak na ten cukier i mocz wydębiła skierowanie to zawsze parę groszy w kieszeni ,a tokso i cytomegalię to muszę zrobić prywatnie niestety.
Bata- dzięki kochana , muszę zrobić te badania bo inaczej osiwieję tym bardziej ,że poprzednio z niewiadomych przyczyn była gorączka i bóle brzucha.Może akurat coś przechodziłam.

co do mediów , ja oglądałam moment wyjścia Kate ze szpitala nie to ,że na to czekałam akurat leciało u mamy w pokoju zobaczyłam bobaska i poszłam dalej nie wyczekiwałam tego momentu , wiadomo ,że wokół takich osób będzie szum ,a co do tego ,że poronienia zamiata się pod dywan to prawda kobiety nie chcą o tym mówić i tym bardziej publicznie ,ale powinni ludzie mieć świadomość ,że to nie jest zawsze tak różowo ,że to się zdarza i to coraz częściej.

no ja dziś miałam gościa rano przyjechała szwagierka na kawkę i do up na podpis i wpadła zobaczyć jak tam po remoncie bardzo jej się podobało , a co w temacie remontu może teraz napiszę , mam ściany morelowe, mama delikatnie zielone, a przedpokój jest ni to róż ni fiolet coś pomiędzy no i podłogi czyli panele u nas i mamy jaśniejsze ,a w przedpokoju ciemniejsze.Mam nową ramę i nowy żyrandol i poza tym mama czeka na swoje meble aż jej przywiozą ,ale puki co nie dzwonią.
 
Co do Duphastonu,to moj gin na początku ciąży przepisuje,ale tylko jedno opakowanie,w zapasie drugie,ale nie każe od razu realizować recepty,mieć ją awaryjnie.Tak więc skńczyłam jedno opakowanie i czulam taki dyskomfort,że może lepiej ciągnąc to bo to pomoże,takie uspokojenie psychiki,posiadanie takie podpory że z tym lekiem bedzie wszytko ok.Potem mialam plamienia i lekarz wtedy nakazal zakupic duphaston kolejny i wziąć 3 tabletki na raz.Skonczylam opakowanie i sadzilam że lepiej bedzie brac dalej na wlasna reke,bo znowu bylam w strachu że jak przestane to coś się stanie.Nie kupiłam,jest ok.Mysle ,że lekarz nie bez powodu kazał brać ten lek i potem zakonczyc na jenym opakowaniupewnie co mialo by być to miało by być z nim czy bez niego,stosowałam tylko na początku i w takim kryzysowym momencie jak byly plamienia a tak nie.
Kobietka badania są strasznie drogie,ja zbierzesz taki komplet to potem rośnie suma do 100zł.Ja chodze do gin prywatnie i on mi nie wypisze skierowania na badanie,więc poszlam do lekarza rodzinnego po skierowanie na badanie morfologii ogolnej i badanie moczu.Oczywiście pani doktor milion pytań czy cos sie dzieje,na co.po co a na koniec podsumowała,,To lekarz gin nie potrafi wypisać skierowania na badania sam''
Dzizas taki problem czasem robią u tego lekarza.Wiem że te badania grosze kosztuję,ale zawsze to coś prawda?

zASTANAWIAM,się czy moge mieć jakies problemy z nerkami,czy zapalenie,jak budze ie w nocy na siusiu to tak mi sie bardzo chce że az kuje w brzuchu,nie wiem czy to normalne,potem samo zalatwianie nie jest bolesne,tylko taki kłucie jak mam pelny pecherz.
 
Ostatnia edycja:
witajcie

katherine nio dzis bede u swojej lekarki to z nia porozmawiam o tej nerwicy...ehh...:-(:-(.dziewczyna widzisz widocznie co lekarz i miasto to inaczej.u nas nie ma problmu z iloscia puszek.Ala tez zjada bardzo duzo mleka oprocz tego tez inne posilki,ale my mamy 10 puszek na msc i jest ok.sadze,ze problem lezy w pediatrze,bo ja nie slyszalam,ze potrzebne jest drugie zaswiadczenie jesli chce sie wiecej puszek,a moja pediatra bardzo przyklada uwage to papierkow.onemoretime ja acard mialam zalecone brac na 3msc przed PLANOWANYM ZAJSCIEM,a clexane od poztytywnego testu.i wg mnie nie przedobrzy sie z tymi lekami.to jest dla dobra dziecka.gdyby nie ten zestaw nie było by Aluni:tak:.loi gratki:-).ozila betka sliczna.

co na nacinania to mnie nacięli,ale tylko dlatego,ze Ala rodziła sie z rączką przy głowce no i musieli mnie naciac z boku,bo inaczej nie wyszlaby,albo cholernie bym popękala.

moze ktoras z was mi doradzi.od kilku nocy Ala budzi mi sie co 1h:crazy::crazy::no::no:...i nie wiem czemu.nie jest za cieplo,ani za zimno,jestem obok niej wiec mnie widzi,nakarmie ja,przewine to i tak za 1h zaczyna popłakiwac i sie budzi,wierci,kreci...jestem nie przytomna...czy jest mozliwe,ze cos jej sie śni???? myslalam,ze to przez zeby,bo wyzyna jej sie gorna dwójka,ale je normalnie w nocy,nie ma temperatury...nie mam juz sił.marzy mi sie przespac normalnie noc..
 
reklama
Idę walczyć dalej z zusem i up. Jeszcze żeby był chociaż cień szansy, ze mi jakas prace znajda, ale pewnie nie znajda. Na moje oferty jednak nie ma odzewu i pewnie niepotrzebnie marnowalam czas je rozsyłając. A na razie to walcze z ztm. Odkąd mój samochód poszedł na złom, odkrywam, w jak koszmarnym miejscu mieszkam. Autobus raz na poł godziny, przystanek kilometr od domu. Nigdzie nie da się dojechać bez minimum jednej przesiadki, wiec często wracając do domu czekam na przystanku po 20 minut na autobus do mnie. Co forsa, do najbliższego sklepu też przesiadka. No i potem taszcz siaty od przystanku kilometr. A maz pracuje w takich godzinach, ze nie ma co na niego z zakupami liczyć. Tym bardziej chciałabym dostać prace, żeby sobie kulturalnie na samochód zarobić. Ja wiem, że ludzie tak żyją i nie marudza, ale człowiek się przyzwyczaja do dobrego. I mi słabo się robi, jak sobie pomyśle o tych wycieczkach choćby do sklepu z wielkim brzuchem w zaspach śniegu i na mrozie. Albo potem z małym dzieckiem i wózkiem. Chyba mam za slaba wyobraźnię.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry