CzekamyNaIgorka
Fanka BB :)
Kłaczek bardzo mi przykro, czytałam Twój post 3 razy bo nie mogłam w to uwierzyć co czytam :-( trzymaj sie kochana, wiem co czujesz :-(
Wczoraj załatwialiśmy ta sprawe, pojechaliśmy najpierws do sądu do wydziału kaarnego tam nas najpierw wyprosiła i kazała czekać na korytarzu, aż te papiery sprawdzi, potem zawołała tylko mojego męża to sie jej zapytałam czy ja nie mam prawa niczego wiedzieć to mi wrednie odpowiedziała; to nie pani sprawa. Potem mąż wyszedł i powiedział że to coś innego i ona nie wie o co chodzi. Co za tępa baba ! Poszliśmy do kuratorki ona posprawdzała i mówi że ten wyrok zapadł 2 grudnia 2011 roku ale dopiero teraz im się wspomniało żeby to wysłać, to jak człowiek się ustatkuje oczekuje dziecka to oni chcą go zamknąć ? a tych co powinni zamknąć to są na wolności. Kuratorka poradziła żebyśmy napisali odwołanie i ponownie o dozór elektorniczny i uzasadnienie, to napisaliśmy wszystko co przyszło na myśl. Nasze Polskie prawo jest do dupy! Wyrok dają po 2 latach, nawet sama kuratorka powiedziała ze oni tak robią - człowiek ma rodzinę to go zamykają.
Wczoraj załatwialiśmy ta sprawe, pojechaliśmy najpierws do sądu do wydziału kaarnego tam nas najpierw wyprosiła i kazała czekać na korytarzu, aż te papiery sprawdzi, potem zawołała tylko mojego męża to sie jej zapytałam czy ja nie mam prawa niczego wiedzieć to mi wrednie odpowiedziała; to nie pani sprawa. Potem mąż wyszedł i powiedział że to coś innego i ona nie wie o co chodzi. Co za tępa baba ! Poszliśmy do kuratorki ona posprawdzała i mówi że ten wyrok zapadł 2 grudnia 2011 roku ale dopiero teraz im się wspomniało żeby to wysłać, to jak człowiek się ustatkuje oczekuje dziecka to oni chcą go zamknąć ? a tych co powinni zamknąć to są na wolności. Kuratorka poradziła żebyśmy napisali odwołanie i ponownie o dozór elektorniczny i uzasadnienie, to napisaliśmy wszystko co przyszło na myśl. Nasze Polskie prawo jest do dupy! Wyrok dają po 2 latach, nawet sama kuratorka powiedziała ze oni tak robią - człowiek ma rodzinę to go zamykają.
Powodzenia:-)
przykre to....


.mąż ma kuzynkę,która pochodzi właśnie z tam tego domu,złapała bogatego gościa z domem,dobrą pracą i sama siedzi z dwójką dzieci w domu,a on tyra na jej widzimisie,ale im tak jest wygodnie.i oni dla dziadków są jak guru...każdy jest do nich porównywany,a ja juz wiele razy mówiłam,że gdyby nie mąż tej kuzynki to nie wiadomo czy nie żyłoby jej sie tak jak nam...my sie przynajmniej kochamy,a tam jest ważna tylko kasa...dużo by pisać...w każdym bądź razie jestem z siebie dumna,że wygarnęłam im wszystko,zdecydowanie nie spodziewali się tego..przykro mi tylko,że moje dziecko wszystko słyszało...ehh...cóż...przynajmniej mamy spokój z jeżdzeniem tam i wysłuchiwaniem obelg na swój temat.