• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Kłaczek bardzo mi przykro, czytałam Twój post 3 razy bo nie mogłam w to uwierzyć co czytam :-( trzymaj sie kochana, wiem co czujesz :-(

Wczoraj załatwialiśmy ta sprawe, pojechaliśmy najpierws do sądu do wydziału kaarnego tam nas najpierw wyprosiła i kazała czekać na korytarzu, aż te papiery sprawdzi, potem zawołała tylko mojego męża to sie jej zapytałam czy ja nie mam prawa niczego wiedzieć to mi wrednie odpowiedziała; to nie pani sprawa. Potem mąż wyszedł i powiedział że to coś innego i ona nie wie o co chodzi. Co za tępa baba ! Poszliśmy do kuratorki ona posprawdzała i mówi że ten wyrok zapadł 2 grudnia 2011 roku ale dopiero teraz im się wspomniało żeby to wysłać, to jak człowiek się ustatkuje oczekuje dziecka to oni chcą go zamknąć ? a tych co powinni zamknąć to są na wolności. Kuratorka poradziła żebyśmy napisali odwołanie i ponownie o dozór elektorniczny i uzasadnienie, to napisaliśmy wszystko co przyszło na myśl. Nasze Polskie prawo jest do dupy! Wyrok dają po 2 latach, nawet sama kuratorka powiedziała ze oni tak robią - człowiek ma rodzinę to go zamykają.
 
reklama
Kurczę wiecie co , nie wiem po co umieściłam na fb szczęśliwą buźkę , dziewczyny ,które kiedyś tutaj pisały mam również na FB no i mnie wysypały , mieliśmy zrobić niespodziankę na Święta i wtedy powiedzieć ,ja mam rodzinę na FB i teraz po prostu będę się tłumaczyć przed mężem bo to miało być tajemnicą puki co , nie chcę być źle zrozumiana ,ale już rodzina męża podpytuje z jakiej okazji gratulacje otrzymuję ja wiem ,że dziewczyny się cieszą moim szczęściem bo sama się bardzo cieszę i najchętniej bym wszystkim powiedziała tylko nie teraz no jak ja teraz będę wyglądać przed całą rodziną , mąż się wścieknie i będę miała nieprzyjemności , ja nie napisałam ,że jestem w ciąży ,a teraz już wszyscy wiedzą nie wiem co zrobić jak komentować co napisać no nie przewidziałam tego po prostu co radzicie?
 
Hej dzięki za szybką odpowiedź, sama nie wiem już co myśleć. Spotkałam się z naprawdę wieloma opiniami na temat prolaktyny, a mianowicie... że prolaktyna odpowiada za powstanie ciałka żółtego to z kolei odpowiada za produkcję progesteronu, który odpowiedzialny jest za utrzymanie ciąży... hmmm coś w tym miało by sens... sama nie wiem...
Ps. Dostałam ten lek Bromergon zaczynam brać od nowego roku, stwierdziłam, że nie chcę mieć jakiś rewolucji w święta :)

Martka24 - przykro mi bardzo, światełko dla aniołka
[*] co do prolaktyny to moim zdaniem lekarz może mieć rację - sama jestem tego przykładem i to dwukrotnym niestety:-( ja mam prolaktynę zerową 86-100 przerabiałam bromergon i spadła wtedy do 60, wtedy zaszłam w ciązę, którą niestety straciłam ok 7tc z powodu niedorozwoju ciałka zółtego, nie miałam szans zobaczyć serduszka, w październiku przy prolaktynie już ponad 90 zaszłam ponownie w ciąze która niestety trwała tylko ponad tydzień, ciaża potwierdzona testami i beta która nagle zaczela spadać - w obu przypadkach zaszłam choć zdaniem lekarzy nie powinnam, obaj twierdzili ze przy tak wysokiej prolaktynie mam cykle bezowulacyjne i nie ma mowy o zajściu, jak widać na moim przykładzie zajść można ale gorzej z utrzymaniem:-( lekarz mi tłumaczył ze wysoka prolaktyna wlasnie ma wpływ na ciałko zółte, i progesteron, ze ciało prawidłowo się nie wykształca i organizm odrzuca ciażę.
Ja bym na Twoim miejscu najpierw powalczyła z prolaktyną:tak: Powodzenia:-)

ps. tez brałam bromergon ale dla mnie nie do przejścia, miałam brac 2x1tabl a ja już przy 1/2tabl byłam chodzącym trupkiem, teraz biore dostinex i jest ok, walczę dalej bo mam nadzieje ze w przyszłym roku będę mogła powiedzieć córce ze nosze pod sercem jej upragnioną siostrzyczkę czy braciszka:tak:
 
witajcie

kwiatuszku dziekuje,ze pytałas o mnie.a wiec tak: u nas ciężko-finansowo przed świętami jest kiepsko,chyba tak żle jak w tym roq to nie było...no,ale nie ważne...co do mojego samopoczucia jako kobiety ciężarnej też nie jest jakoś super świetnie...mdłości zaniknęły w sumie jak szybko sie pojawiły tak szybko zniknęły..brzuch czasem zakłuje,ale juz dużo rzadziej,mniej go czuje...generalnie nie mam żadnych objawów oprócz nasilonego apetytu...w sobote bardzo sie zdenerwowałam,az tak to juz chyba dawno nie...byliśmy w odwiedzinach u dziadków męża ze strony taty,zostaliśmy wyzwani,że zmieniamy wciąż mieszkania,że bachorów sobie narobimy i kto bedzie wychowywać itd...usłyszałam,że nigdy mnie nie lubili,że mój mąż ma otworzyć oczy itd...oczywiście ja z moim charakterem nie byłam im dłużna i nie szczedziłam obelg i wyzwisk w ich kierunku...od samego początq ich nie lubiłam,oni mnie tez to wiedziałam,zreszta dało sie wyczuć,tam liczy sie tylko ich jedna wnuczka z dziećmi i mężem,wszyscy inni to śmiecie...zreszta kiedyś pisałam o nich...powiedziałm,że póki żyją moja noga tam nie postanie,prawnuczki już nie zobaczą itd...było ostro...nweet bardzo...nerwy trzymały az do niedzieli...takze jak widzisz u nas ciężko...niech ten rok juz sie skończy...

kłaczku przykro mi..

kobietko,bo z takimi rzeczami jak informowanie na fb o czymś trzeba sie wstrzymywać dlatego,że nie możesz przewidzieć reakcji innych...

kat dobrze,że jesteś w domu.nie widze sensu dla którego miała byś być w szpitalu skoro nie mają powodów do trzymania cie tam i zamiast pomóc tylko szkodzą.
 
Ja tomialam nadzieję,że jak nowe zafasolkowane to nie będzie już smutnych wiadomości :no:przykre to....

Kobietka głupia sytuacja,w sumie nie spodziewałas sie takich reakcji,może usunąć ten post z fb,może da się to jakos odkręcić,napewno nie musisz sie tlumaczyć,jw pisały dziewczyny zostawic to bez komentarza.

karola no nie wierzę czasem jak czytam takie rzeczy....bardzo przykro,że w swoim kierunku usłyszałaś tyle nieprzyjemnych rzeczy :(:no:jak tak mozna,zero szacunku itp.chyba najlepszym wyjściem byłoby ograniczenie tego kontaktu,ale zachowalisie perfidnie :(
Do końca roku nie dużo zostało a znowym rokiem każdy z nas ma nadzieję na lepszy początek.Oby tak było i sie uspokoiło.
Postaraj się jakoś to olać tą sytuacje i tych ludzi,jak tak czytam to kurcze jak nie znajomi to rodzina,z tego co pamiętam to ktos wcześniej tez na Was naskoczył,że sobie nie poradzicie itp.
Lepiej to olać,choć przykro jest,ale teraz nie możesz się denerwować ...
a Alicja ładnie rośniee ,widzę nowe foto,alez ona śmignęla dopiero co taki bobasek z niej był a tu już taka dziewczynka ,pewnie wszędzie jej pełno;-)
martka
dla Twojego Aniołka (*)

Ja całkiem niedawno robilam badania na choleostaze,wyszło ok.
No ale od jakiegoś czasu na wnetrzu ud mam wysypkę,tez na łydkach.Może coś w wodzie jest,ale swedzi mnie to,znowu mam obawy o ta choleostaze ,ale czy jest sens robienia ponownie badań.....
Boję się,żeby nic nie zaszkodziło małej,nie chcę też przeoczyć jakiegoś sygnału
teraz mam ten etap co nasza Loi ,że już tak blisko i wszystko niepokoi,czy nie za mało się dziecię rusza itd.

Dziś idę do ginekologa o wszystko wypytam,to może będzie ostatnia już wizyta......
 
No dobra ,ale ja tylko wstawiłam buźkę nie pisałam ,że w ciąży jestem , wyszło to nie bardzo raczej , no i teraz już wiem ,żeby bardzo uważać na to co się zamieszcza , tylko ,że my wszystkie po poronieniach chyba zdajemy sobie sprawę z tego ,że nie ogłaszamy tego tak szybko , tu już nie o mnie chodzi tylko o to ,że to miała być niespodzianka jak dla mnie to wszyscy mogą wiedzieć ,ale mężowi zależało na dyskrecji teraz jest zły na mnie , myślałam ,że jeśli już wejdą na forum to tu ewentualnie napiszą ,a nie tam gdzie tak na prawdę masa ludzi widzi wszystko , zła na siebie jestem mogłam tej buźki nie wstawiać i byłby spokój ...a tak wszystko nie tak wyszło teraz będę mądrzejsza.
 
reklama
nisiao powiem ci tak: my za tam tymi dziadkami nigdy nie przepadaliśmy i oni za mną od początq też.zresztą im nikt nigdy sie nie podoba,ale to juz inna kwestia...wiesz jeździliśmy tam od czasu do czasu tak tylko w odwiedziny żeby nie było,ale zawsze,ale to zawsze slyszeliśmy na swój temat nie miłe komentarze,że mąż ma prace nie taką,że auta zmienia,że mieszkania itd.no i oni za wszystko obwiniają mnie.wogóle myślą zaściankowo.wg nich powinniśmy pomieszkać rok z rodzicami i mieli byśmy odłożone 200 tys na mieszkanie:szok::szok::szok::-D:-D:-D:-D.takie myślenie.nie wiem ile mój mąż musiałby zarabiać żeby w rok odłożyć taką kwotę:happy2::-p.mąż ma kuzynkę,która pochodzi właśnie z tam tego domu,złapała bogatego gościa z domem,dobrą pracą i sama siedzi z dwójką dzieci w domu,a on tyra na jej widzimisie,ale im tak jest wygodnie.i oni dla dziadków są jak guru...każdy jest do nich porównywany,a ja juz wiele razy mówiłam,że gdyby nie mąż tej kuzynki to nie wiadomo czy nie żyłoby jej sie tak jak nam...my sie przynajmniej kochamy,a tam jest ważna tylko kasa...dużo by pisać...w każdym bądź razie jestem z siebie dumna,że wygarnęłam im wszystko,zdecydowanie nie spodziewali się tego..przykro mi tylko,że moje dziecko wszystko słyszało...ehh...cóż...przynajmniej mamy spokój z jeżdzeniem tam i wysłuchiwaniem obelg na swój temat.

kobietko no teraz już czasu nie cofniesz...a mężowi możesz pokazać ten post.przecież nie napisałaś ,że jesteś w ciąży...szczęśliwa buźka może być z wielu powodów,nie twoja wina,że sie domyśliły...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry