Dzisiaj coś mam doła... Mąż ciągle mówi, że wyglądam jak beczka, spaślaczek, wielorybek. Dzisiaj jeszcze brat dorzucił do pieca, że spasłam się niewiarygodnie i wcale nie chodzi o brzuch... Chyba przelała się szala goryczy... :-( Ja już nie wiem co mam robić. Mam napady wilczego głodu, muszę wtedy coś zjeść, bo aż mam zawroty głowy. Ograniczyłam chleb, raczej nie jem słodyczy (jak już to bardzo małe ilości). Przytyłam aż 1,5 kg... Tyle, że przed ciążą to była masa mięśniowa, a teraz mam głównie tłuszcz przez ten nakaz leżenia...


Żarty męża to jeszcze jakoś znosiłam, ale brat dowalił całkiem serio, z lekkim oburzeniem, jak ja mogłam przytyć??
W ciągu całej ciąży łącznie przybyło mi 1,5 kg w porównaniu do wagi początkowej. Miałam na początku duży spadek, bo czułam się fatalnie, ale odrobiłam... Gdzieś czytałam, że w drugim trymestrze kobieta MUSI przytyć 6 kg minimum. Mi zostały jeszcze 3 tygodnie... Sama nie wiem co myśleć... 
mam na wszystko ochotę, jak ktoś powie coś konkretnego do jedzenia to już mi się tego chce ;-)także wiedz że już mam ochotę na tę Twoją bułkę z twarożkiem i miodem
Nie dostalam zadnych lekow, musialam czekac az moj organizm zacznie wytwarzac przeciwciala i sam zacznie walczyc z choroba......i tak sie stalo..po miesiacu wynik spadl mi do 200 i dostalam "zielone swiatelko " od specjalisty. Takze mysle ze Twoj wynik po prostu swiadczy o przebytej kiedys tam rozyczce. Ja badania na rozyczke i cytomegalie bede miala dopiero robione.pewnie tez mi cos tam wykaze ;-)