Dziewczyny, mam pewne przemyślenia...
Moja przyjaciółka wczoraj urodziła no i ogólnie wszystkie dziewczyny z paczki się ucieszyły. Sęk w tym, że rozmowa nabrała takiego charakteru, że tę przyjaciółkę (która urodziła) warto naśladować, bo ani nie narzekała w ciąży, zachowywała się tak samo cały czas, poród idealny 4h, bez znieczulenia, bez komplikacji. I że to ciąża i poród idealny i że to jest godne podziwu itd.
Złapała mnie taka myśl... że kobiety same sobie robią taką presje bycia idealnymi. Przecież przebieg ciąży i porodu nie jest zależny od nas... Szczerze mówiąc poczułam się gorsza, bo mi się nie udał

czywiście dziewczyny nie wiedzą o poronieniu, więc nie winię ich za to, że rzucały takie komentarze.
Ale moim zdaniem same sobie kobiety tworzą taką presje bycia idealnym i bezproblemowym.