Ona ni właśnie ja już schizowałam powoli,testy,sluz,temeratula,owu,a potem płacz w rękaw M,test z II kreskami i zaraz potem @,choć to trudne bo wiadomo że całkiem to się nie wyłączę ale muszę mieć dystans,w tym miesiącu nawet nie zdążyłam zrobić testu,@mnie zaskoczyła tzn 3 dniowe plamienia i potem@,następny test zrobię dopiero kiedy @ nie będzie u mnie 10 dni.Tak postanowiłam.
Słodziutka cieszę się,że lekarze jednak podjęli się leczenia mamy,takie zostawienie pacjenta i czekanie to najgorsza rzecz.Wierzę że jej się uda.
Słodziutka cieszę się,że lekarze jednak podjęli się leczenia mamy,takie zostawienie pacjenta i czekanie to najgorsza rzecz.Wierzę że jej się uda.



póki co dziś dzwoniłam po kolejne wyniki i są na moje szczęście UJEMNE... 

No cóż tacy są lekarze. Panie w rejsetracji np dziwią się że taka kartoteka z tak niskim numerem istnieje i jest w obiegu
(numerują pacjentów mama jest pacjentką z bardzoo niskim numerem bo juz leczy się onkologicznie ponad 12 lat) I tak same pocieszenia dla mamy. Na obchodzie w szpitalu wczoraj jak był NOWY lekarz.. to "stara" ekipa mówiła o mamie.. "aaaa to nasza weteranka.. rok temu Kraków, 12 lat temu Holandia a teraz My" i pytanie do mamy "jak się pani u nas podoba"