Pisałam sobie do Was posta.. i mąż mi prąd wyłaczył przez przypadek zamiast w dużym pokoju


I nie musze Wam mówić że pisać raz jeszcze muszę moje wypociny



Narzekałam sobie że mnie tak wcześnie obudzono. Bo już od ponad godziny siedzę przed papierzyskami... bo łóżko musieli przenieść, i złożyć bo miejsca brak

wiec Edytka musiała wstać

Teraz siedzę w papierzyskach. Potem muszę iść do księgowej. Rozliczyć się z fiskusem


moje ulubione zajęcie.
Dobra ponarzekałam
Emilianon - jak widze sama dotarłaś do wątku głównego. WItaj raz jeszcze. Czekamy na dobre wieści dzisiaj. A Ty myśl pozytywnie. Przynajmniej się postaraj!
Pyzunia cieszę się że nie była to jakaś depresja tylko jednodniowy gorszy dzień. Takich dni niestety jeszcze nie raz doświadczymy. Ale ważne jest to by ich było mniej jak tych szczęśliwych.
Ala1985 więc nie pal... tego Ci życzę. Żebyś wytrwała w swoich postanowieniu!!!!!
Też pamiętam jak wstawiłaś swój suwaczek odliczający dni do ślubu... a teraz już 3 miechy zostało

i będziemy się bawić
Całuje wszystkie i zmykam do papierzysk..
paaa