• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
karolka, była rozmowa nt jeżdże nia ze wszystkim do szpitala.przecież wiesz, że wszystkie życzymy sobie jak najlepiej i to, że piszemy, żeby dzwonić do lekarza w razie obaw, to tylko w trosce, żeby wszystko było w porządku.co innego oczywiście jak niepokojących objawów brak/ja tak miałam i niestety:(/, ale jak coś dolega to nie ma co zwlekać-chodzi przecież o spokój mamy i dobro dziecka.mam nadzieję, że nie gniewasz się, że tak piszę.
 
Maruszka,przykro mi, że trafiłaś na nieodpowiedniego lekarza, chociaż ja mam świetną gin, ale u mnie lekarze i tak nie mogli nam pomóc, więc wszystko zależy od konkretnego przypadku
 
Jestem.....na chwilę...dzięki za ciepłe słowa....i teraz jestem pewna, że wbrew słową Agatki nie wolno się za wcześnie cieszyć.....

U mnie jest piękny pęcherzyk, piekne ciałko żółte...i niestety stanowczo za mały i bez serduszka zarodek....za tydzień mam kolejną wizytę i usg potwierdzające martwą ciąże....gin powiedział, że mam nie mieć złudzeń, że coś z tego się jeszcze wytworzy.....i pewnie w przyszłym tygodniu od razu zrobią mi zabieg...tam w klinice...bo od razu pójdę do domu...w szpitalu to musiałabym znów leżeć kilka dni a to jest koszmar......
Niby to drugie poronienie, ale zasugerował żebyśmy się przebadali genetycznie...

k...wa...dlaczego my?????
przepraszam dziewczyny, ale nie będę się nawet teraz potrafiła cieszyć waszym szczęściem.....postaram się tu zaglądać...ale na razie mam wszystkiego doscyć!!

Dziękuje Wam za wszystko.....

a MY z Z....musimy się chyba nauczyć żyć tylko we dwoje.....
 
karolka, była rozmowa nt jeżdże nia ze wszystkim do szpitala.przecież wiesz, że wszystkie życzymy sobie jak najlepiej i to, że piszemy, żeby dzwonić do lekarza w razie obaw, to tylko w trosce, żeby wszystko było w porządku.co innego oczywiście jak niepokojących objawów brak/ja tak miałam i niestety:(/, ale jak coś dolega to nie ma co zwlekać-chodzi przecież o spokój mamy i dobro dziecka.mam nadzieję, że nie gniewasz się, że tak piszę.
niunia nie gniewam się i wiem że wszystkie życzymy sobie dobrze. Tylko nie uważam że jak by którąś coś nie bolało i nie miała obaw to by nie pisała o tym na forum bo każdy chce wsparcia. Wiadomo że jak nic się nie dzieje i jedziemy do szpitala żeby zobaczyć to jest bez sensu ale my tu piszemy wtedy jak mamy obawy a możemy je mieć po tym co przeszłyśmy.
Ja staram się być spokojna po tym co przeszłam jest ciężko ale wiem że będzie dobrze.musi być dobrze i nie ma innej opcji.
 
Karolcia81, nie możesz tak myśleć, że tylko we dwoje!ja wiem, że to straszne przeżycie i podzielam Wasz smutek:(ale jak tak przejrzysz to forum, to zobaczysz, że są tu dziewczyny, które starciły swoje dzieci kilkukrotnie i się nie poddają.wyobrażam sobie tylko ile potrzeba na to siły, ale jest to możliwe.to straszne, że los nas tak doświadcza, ale nadzieja umiera ostatnia.
ale ciarki mnie przeszły, jak napisałaś, że każą Ci czekać tydzień.
Słonko, bądźcie silni!!!bardzo Cię o to proszę!!i pisz do nas, bólem trzeba się dzielić, bo boleść dzielona- jest połową boleści
 
Tzn znaczy ja teraz nie mam do niego żadnych pretensji. Wcześniej tak ale teraz już nie. Teraz myślę, że miał do samego końca nadzieję i tą złudną nadzieje jak sie później okazało dał także i mi. Od samego początku mówił, że nie jest dobrze ale nie jest tak najgorzej i miał gorsze przypadki. Myślę, że wiedział, że zbliża sie to najgorsze i mi o tym nie powiedział. Mój nowy gin powiedział że były lekarz robił co mógł. Ale jak pokazałam mu zdjęcia usg, które robił mi mój były gin to powiedział że nie widzać na nim echa płodu. A tamtem tego mi nie powiedział. Lekarz a lekarz nie?Kur... mać.
 
Karolcia tak mi smutno, naprawdę nie wiem co napisać. Kiedyś myślałam, ze to okropne stracić dziecko, na które tak się czeka.. Straciłam i przeżyłam... ale drugi raz sobie naprawdę nie wyobrażam... ale wiem, że tak bywa i wiem, ze nikt nie zagwarantuje, ze mnie to już nie spotka. Zawsze pozostaje to pytanie dlaczego.. i zawsze jest bez dopowiedzi. Tak mi przykro, ze musisz przez to przechodzić. Tak mi przykro, ze dziewczyny muszą chodzić na groby swoich dzieci i tak mi przykro, ze jest tyle mam aniołkowych. Brakuje mi słów...
 
niunia nie gniewam się i wiem że wszystkie życzymy sobie dobrze. Tylko nie uważam że jak by którąś coś nie bolało i nie miała obaw to by nie pisała o tym na forum bo każdy chce wsparcia. Wiadomo że jak nic się nie dzieje i jedziemy do szpitala żeby zobaczyć to jest bez sensu ale my tu piszemy wtedy jak mamy obawy a możemy je mieć po tym co przeszłyśmy.
Ja staram się być spokojna po tym co przeszłam jest ciężko ale wiem że będzie dobrze.musi być dobrze i nie ma innej opcji.
i naszym wsparciem dla Ciebie, oprócz słów otuchy, jest właśnie propozycja wykonania telefonu do gina:)a po tym co wszystkie tu przeszłyśmy musimy być po stokroć przezorne!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry