[FONT="]
SonySony ,[/FONT]
[FONT="]avocado[/FONT] , [FONT="]
agapl13 [/FONT]DZIĘKI! [FONT="]No też tak właśnie myślałam, że sporo tam wiedzy praktycznej która przyda mi bez względu na to w jaki sposób będę rodzić.[/FONT]
[FONT="]avocado[/FONT] uśmiałam się nieźle z tej historyjki ale z drugiej strony nie chciałabym być w skórze tej kobitki.

A łowy faktycznie, przesłodkie

[FONT="][/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
gotadora naprawdę ?!! Ojej to już nie mogę się doczekać! Nie wiem czy nie za pózno się tam zapisałam, oni będą dzwonić czy nie? Czy po prostu tam jadę i już ?[/FONT]
[FONT="]Trzymam kciuki kochana żeby wszystko dobrze poszło, cholerne torbiele, skądś to znam…[/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
Aduś16 Maksiu (też chcę Maksia najpiękniejsze imię na świecie!!) nie jest za duży, zdrowy dorodny facet i tyle!![/FONT]:-)
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
mazenka nie stresuj się kochana bo to źle wpływa na maleństwo, spokojnie, wszystko będzie dobrze, ten lekarz to jakiś konował ![/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
malinuś mi się jeszcze w ciąży nie przytrafiło choć wcześniej miewałam często, wystarczyło że poszłam się wysikać w jakimś miejscu publicznym. Chociaż na początku jak zaczęłam brać luteinę 3 razy dziennie po dwie tabletki to miałam lekkie zapalenie, bardzo mnie bolało ale dziewczyny pisały że to raczej z wpychania takiej ilości tabletek
Ja się już czuję lepiej, nawet noc przespałam spokojnie, nad ranem tylko kilka razy zakaszlałam, dobrze że poszłam do tego lekarza. W ogóle jakoś fajnie się czuje, niedawno tylko narzekałam i narzekałam a teraz czuję jakąś rozpierającą mnie energię, może to już oznaki zbliżającego się szybkim krokiem 2 trymestru[/FONT];-) Powiem Wam że nie mam jeszcze jakoś ochoty na współżycie, wczoraj po raz pierwszy od 18 czerwca coś tam dałam się mężowi dotknąć

Ale powiem Wam że nic z tego nie wyszło bo byłam tak spięta że dostałam wręcz jakiegoś paraliżu ze strachu o dziecko, już miałam wizję jak krwawię po tym stosunku i w ogóle, mąż spojrzał na mnie przerażony i dał spokój, przytulił mnie i zasnęliśmy...Chyba coś ze mną nie tak :-(