Zwirku nie zmienialam.... Mebelki stoja juz ponad miesiac i nic do tej pory sie nie dzialo. Sobie po nich chodzila, spala na gorze przewijaka i bylo dobrze. Chyba zamkne drzwi i jej wpuszczac nie bede. A szkoda bo to moja przyjaciolka jest. Bardzo blisko jestesmy ze soba ona chodzi za mna, spi na brzuchu...i tak ciezko mi z tym... No ale noworodek i kocie siki... Tak nie moze byc :/ no chyba ze jej przejdzie.

i jeszcze jak możesz podzielic się swoją wiedzą na temat dziedziczenia wad zgryzu?istnieje coś takiego?