Uff

udało mi się usiąść na chwilę nadrobić zaległości

dziękuję Wszystkim za gratulacje
Siaga - właśnie najgorsze jest to, że wcale szybko nie doszłam do siebie. Mówi się, ze po sn zdecydowanie lepiej to przebiega, niestety nie u mnie. Mój synek był duży i miałam nacinane krocze i fakt, wstałam od razu po porodzie ale do dziś nie funkcjonuję normalnie. Porobiły mi się krwiaki i obrzęki, rany słabo sie goją i pomimo, że minęło już osiem dni to nie mogę normalnie usiąść. Zaczyna być troszkę lepiej, ale zdecydowanie zamdługo to trwa. Ale to nie jest reguła, pięć dni po mnie rodziła moja koleżanka, też była szyta i mówi ze nic tam nie czuje, jakby nie było rany, więc nie ma reguły. Ucałowalam synusia od Ciebie

słodko się uśmiechnął
Szyszka - mąż był, ale przyjechał dopiero jak robili mi znieczulenie więc trafił na relaksującą część porodu

wcześniej odesłalam go do domu bo nie wiedziałam ze akcja porodowa się zacznie. I dobrze w sumie, bo będąc sama łatwiej było mi sie wziąć w garść. Więc zadzwoniłam po niebo jak przewiźli mńie na porodówkę. Ale mąż się bardzo przydaje, bez niego sobie nie wyobrażam. Zresztą było to dla niego ogromne przeżycie jak mały wyszedł z brzucha i nie chciałabym żeby to go ominęło bo to niesamowite. A jak Twój nastrój liderki? Gotowa? Szczęśliwa czy trochę przestraszona?
Majka201 - mały w sumie grzeczny, nie mogę narzekać, tylko odpadają go kolki. Więc eliminuję z diety wszystko co szkodzi, już niewiele mi na liście zostało co mogę jeść

ale widać efekty, jak nic nie zgrzeszę noce są spokojniejsze
Lawendowy - piszę z mobilnej wersji i nie mogę tu zmienić suwaczka

jak znajdę chwile na włączenie komputera to z przyjemnością to zrobię. Chwilowo wybaczcie

a jak Zosia? Wszystko u Was dobrze?