peti liczę, że doktorek powie "Paulina, to już czas"

:-) a ja spadnę z fotela ze stresu, szoku i radości :-)
Infinity kciuki i czekamy na wieści &&&
Bzibziok masz małego uparciuszka, pamiętam jak
lawendowa dłuuugo czekała na potwierdzenie płci ZoStacha

myślę, że mała/y będzie coraz większy i jednocześnie będzie mu/jej ciężej ukryć co ma między nóżkami i obym się nie myliła:-)
gotadora super, że maluszki są zdrowe i pełne życia

Twój dom musi być naprawdę wesoły



ja też się już nie mogę doczekać, chociaż u mnie będzie wersja "solo" na razie;-) myślisz o powiększeniu grona pociech czy zostajesz przy swojej szalonej dwójeczce?
Sylwia tak jak pisałam do lawendowej, mam stracha jak nie wiem.

Nie przed bólem związanym z porodem, raczej to taka ekscytacja związana z nieznanym i strach czy ja się w ogóle zorientuję, że to już


no i kurde nie mogę się doczekać. Antoś mi się śni, a mąż nawet wyśnił, że się urodził i od razu mówił, chodził i nawet zrobił nam śniadanie

ale chłop się stresuje, bo jak wczoraj mnie zabolał brzuch to z przerażeniem pytał "już?!" i myślałam, że zejdzie z tego świata

a Wiktorek to już kawaler, ani się obejrzysz, a będzie bajerował laski w okolicy

niezły z niego słodziak i duży chłopak! Zdrówka dla Was :-*
Minni czyli jesteśmy na nieoficjalnym podium "udzielaczek na wylocie" :-) mam wrażenie, że dopiero co płakałam z radości widząc wysoką betę, a już niedługo się będę rozpakowywać ;-) a jak dziewczyny powtarzały, że suwaczek będzie pędził to ja nie dowierzałam, bo strasznie mi się "wlekło" a to już, tuż tuż do wielkiego dnia. a co do "rozmiarów" to mój mąż też do malusich nie należy a urodził się kruszynka, ważył 2900 i był maciupki, więc też uważam, że lepiej się zaopatrzyć w 56
dorex teraz moim głównym zajeciem jest sen:-) nawet chocbym chciala to nie moge sie powstrzymac - tak mnie łamie. A jak mam przebłyski wigoru to sprzątam;-) a jak Ty się czujesz? byłaś już u lekarza? pisz co u Ciebie Nasza Nadziejo:-)
Jogo przeleci ani się obejrzysz! Jak się czujesz w ogole?