• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Esiek gratuluję :) Nareszcie Gosia jest już z Tobą i możesz cieszyć się, że masz swoje szczęście przy sobie:)
Zula, gratulacje i dużo zdrówka dla Tymona. Niech szybko wraca do zdrowia i już w trójeczkę będziecie mogli wrócić do domu:)
 
Zula i Esiek WIELKIE GRATULACJE!!!! Wracajcie szybko do siebie i cieszcie się swoimi Bąbelkami.

Mnie moje Maleństwo pochłonęło całkowicie!!! Jest niesamowicie grzeczny, praktycznie nie płacze. Teraz się właśnie werandujemy, a ja odciągam mleko, marnie mi idzie z tą laktacją, więc Michaś cały czas na butli, swoim mogę go tylko dokarmiać, a i tak tego nie robię bo leczę hemoroidy po ciąży. I niestety wszystkie te preparaty są nie dozwolone przy karmieniu piersią, więc odciągam i z wielkim żalem wylewam licząc na to, że zdążę siebie wyleczyć zanim mi mleko zaniknie.
 
Bzibziok mam nadzieje, że Twój synek popije troszkę mleczka mamusi.;-)

Napiszę, co mi się przydarzyło:
Byłam na dłuższym spacerze, około godzinnym. Pogoda piękna, szkoda było siedzieć w domu. Pod koniec spaceru, niedaleko domu, zaszłam do Rossmana i kupiłam kilka rzeczy, które wrzuciłam do plecaka. Wyszłam ze sklepu i szłam do domu...
nagle czuje, że coś mi mokro w nogi, ale nic idę dalej, może cos mi się przywidziało? Spodnie od tyłu z minuty na minutę coraz bardziej mokre, odwracam się, patrzę... nogawki zalane na całej długości, a pogoda piękna... serce mi stanęło... wody mi odeszły? w 28 tyg ciąży? przecież to nie możliwe...co robić? pędzić do domu? Zdecydowałam, że zadzwonię do męża i jadę do szpitala. Sięgnęłam po telefon i poczułam, że cały plecak mam zalany...
woda mi się otworzyła w plecaku i zalała całe spodnie :szok:
Do wieczora byłam obolała ze stresu, ufffffff
 
reklama
Bzibziok mam nadzieje, że Twój synek popije troszkę mleczka mamusi.;-)

Napiszę, co mi się przydarzyło:
Byłam na dłuższym spacerze, około godzinnym. Pogoda piękna, szkoda było siedzieć w domu. Pod koniec spaceru, niedaleko domu, zaszłam do Rossmana i kupiłam kilka rzeczy, które wrzuciłam do plecaka. Wyszłam ze sklepu i szłam do domu...
nagle czuje, że coś mi mokro w nogi, ale nic idę dalej, może cos mi się przywidziało? Spodnie od tyłu z minuty na minutę coraz bardziej mokre, odwracam się, patrzę... nogawki zalane na całej długości, a pogoda piękna... serce mi stanęło... wody mi odeszły? w 28 tyg ciąży? przecież to nie możliwe...co robić? pędzić do domu? Zdecydowałam, że zadzwonię do męża i jadę do szpitala. Sięgnęłam po telefon i poczułam, że cały plecak mam zalany...
woda mi się otworzyła w plecaku i zalała całe spodnie :szok:
Do wieczora byłam obolała ze stresu, ufffffff
Ojej! Juz sie wystraszyłam w trakcie czytania. Dobrze ze to tylko woda!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry