Magda staram się zaglądać do Was co jakiś czas ale ostatnio zazwyczaj z komórki/tabletu w łóżku ma to miejsce więc ciężko jest napisać dłuższego posta, żeby jeszcze go nie zjadło w trakcie ;-)
U nas teraz już ok, na początku było trochę strachu bo mała długo nie przybierała na wadze, okazało się że przez to że nie chce ssać piersi a odciągniętego mleczka laktatorem było po prostu za mało. Do tego doszły kolki a teraz chyba też uczulenie, prawdopodobnie na białko - skończyło się więc na mleku modyfikowanym ale ma też to swoje plusy bo padałam ze zmęczenia przez te nieprzespane noce a dodatkowo co 2-3h musiałam ściągać laktatorem więc teraz jest łatwiej bo tatuś może wstać, nakarmić, przewinąć itd. ;-)
Dopiero dobijamy do standardowej wagi urodzeniowej bo właśnie przekraczamy 3,5kg, za tydzień mamy usg główki, brzuszka i bioderek - bioderka robi się standardowo a resztę robimy z uwagi na jej masę urodzeniową i drżenie nóżki które zaobserwowałam. Mam nadzieję że wszystko będzie ok.
I to chyba tyle - ogólnie jest ciężko, nie ma co ściemniać

, nie ukrywam że czekam aż kolki miną i trafimy z mlekiem żeby mała była spokojniejsza
Uśmieszek dla ciotek

:
