Dla mnie bunt dwulatka, który miał miejsce jak Lila miala 2lata i 8 miesiecy I trwał jakieś 3-4 miechy to był koszmar. Moje dziecko nagle zmieniło się nie do poznania. Ona jest grzeczna, posłuszna i ogolnie cud dziecko, a wtedy gryzła, kopała, pluła, wszytsko było na nie, wszytsko to był dramat. Były momenty, że miałam jej dość i nienawidziłam się za te mysli. Starałam się być cierpliwa i wyrozumiała, ale nie zawsze się udawało. I tak jak nagle się pojawiło tak samo minęło.
Moja siostrzwnica jak skończyła 2 lata to zrobiła się niegrzeczna, mówiłam bratu, że to jeszcze nic, nie wierzył. Teraz ma dwa I pol roku i mówią, że miałam rację, bo teraz to dopiero jest hardcore...
Tak więc - cierpliwości, morza cierpliwości życzę... To mija.