awokado - i bardzo dobrze, że sobie zafundowałaś takie atrakcje. Co do ciuszków na brzuszek...to jakoś ja tez w ciążowych nie chodze bluzkach

nie mam ani jednej typowo ciązowej, hehe. Tylko spodnie z pasem zakupiłam

na tej diecie schudlam juz pół kilo. ;o dostałam za to opiernicz, a zarazem nakaz, by zmniejszyc ilosc tluszczu - wiec troszeczke sprzecznie;] No ale cóż, jeszcze troszeczke

... a ten śnieg z rana był bajeczny...ja akurat wstałam po godz 6 jak zaczynał padać...pięknie to wyglądało...na dworze jeszcze ciemno a u ans na osiedlu światła taki ciepły odcień mają...super widok jak takie duże płatki zaczynają powolutku opadać i to dość gęsto

aż się uśmiechac zaczęłam.
Mysiochomis - i ja gratuluję

))) Ja też w pierwszej ciąży

co do szkoly rodzenia to tak jak pisze awokado... miejsc brak

... co roku tak jest, ze trzeba z duuuuużym wyprzedzeniem dzwonic. najlepiej od razu jak sie czlowiek dowie, ze jest w ciąży;-))) a grup więcej nie tworzą, bonie ma komu prowadzić. Osoba prowadząca szkołę rodzenia pracuje tez nmormalnie w szpitalu zdaje się więc nie wyrobilaby się z większą ilością grup. Niestety kto pierwszy ten lepszy

Bądź nastawiona pozytywnie, a zadna szkola rodzenia potrzebna Ci nie będzie

))