Mój synek też chodzi do żłobka Promyczek, koło norwida. Faktycznie widać, że dzieciaki mają tam dobrze zorganizowany czas, jest mnóstwo zajęć manualnych, z resztą poczytajcie sobie na stronie. Zamieszczane tam są jakby dziennki, co działo się w minionym tyg.
Jeśli chodzi o miejsca, najłatwiej jest dostać się do zerowej gr, tam jest zawsze cała lista wolna, do dalszych grup dzieci przechodzą z poprzedniej, młodszej i szanse są minimalne. Do naszej grupy, było 108 wniosków, tylko 8 miejsc. Złóżcie wniosek-próbujcie. A jeśli chodzi i rozpoczęcie nowej pracy i posłanie dziecka do żłobka w tym samym czasie, to nie radze...pierwsze misiąxce-do roku, dziecko dużo choruje (no w większości przypadków tak jest), więc jak nie ma babci,która będzie z nim w domu w czasie choroby, to zostaje tylko zwolnienie. No ale to początek nowej pracy i zwolnienie za zwolnieniem...rozumiecie:/My z tego właśnie powodu musieliśmy zrezygnować rok temu, mieliśmy fantastyczną nianię, bardzo oddaną, została przyszywaną babcią. Brała 800 zł, więc tyle co prywatne żłobki wychodzi. Jest wolna,jakby co
