A ja dzisiaj na śniadanie na zimno spagetti z suszonymi pomidorami, tuńczykiem, parmezanem i zielonym pieprzem. Boję się, że jak tak zaczęłam dzień, to będzie się działo. Mam w pracy ze sobą 4 naleśniki - jeden z nutellą, jeden z powidłami śliwkowymi i dwa na słono, z sosem czosnkowym, zieloną papryką i rucolą. Poza tym jabłko, sok pomidorowy i prince polo. Sądzę, że do 17 wszystko zniknie.