Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Zuzia jaka wyrodna ;-) maly poobserwuje jak inne maluch to robia i sam szybko skuma o co chodzi bez stresu siedzenia na nocniku w niewiadomo jakim celu ;-)
Buba - tam pracują bardzo fajne babki i one go wszystkiego nauczą, pić z normalnego kubka, jeść łyżką, sikać do nocnika, itd., więc niczym nie muszę się martwić (tak było też w przypadku Karolinki). A mama przychodzi na gotowe.
Moje znajome z pracy mają takie samo podejście. I faktycznie, dzieci w żłobku szybko się uczą i co najważniejsze praktycznie bezstresowo. Jagodę też pewnie czeka żłobek, tylko jeszcze nie wiem od kiedy. Może dopiero od września, bo chyba we wrześniu dopiero są przyjęcia. A przecież babcia nie może wiecznie z nami mieszkać.
U nas jest jeden żłobek. Dobrze, że chociaż przedszkoli jest więcej. Jak jeszcze nie wiedziałam, że Jagodą zaopiekuje się moja babcia, to załatwiałam jej ten żłobek na początku lipca. Była druga na liście rezerwowej i jak coś miała zacząć chodzić właśnie od września.
U nas też żłobek jest jeden i jeszcze parę lat temu (zanim Karolcia zaczęła do niego chodzić) myślano nawet o jego zamknięciu, tak mało było dzieci. Teraz dzieciaków jest sporo, musieli nawet dodatkowe osoby zatrudnić. Mnie miejsce już zaklepały koleżanki z pracy, tak im zależy na moim powrocie;-). Straszne jędze.