reklama

Co potrafią nasze dzieci?

  • Starter tematu Starter tematu dori
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jagoda podobnie. Ale nigdy nie pokazuje rączką. Tylko patrzy się na to coś lub do tego idzie.

A najlepsze, jak idzie do taty, to jeszcze go woła. Tyle, że nie potrafi powiedzieć tata, więc woła na niego meme. Ja jestem mama a mąż meme ;p
 
reklama
Antoś nie mówi mama, zcasami wychodzi mu jakies mamii. Fjanie zaczął tez sie bawic samochodami, lalki poszły w odstawkę, jezdzi samochodem po podłodze i mówi brrr..... :-) :-) a w sobote byliśmy w parku to sie bawił z innymi dziećmi, dzieci były starsze chodzące a mój synek zasuwał po trawie na kolanach:tak: :-D :-D dobrze ze nałożyłam mu kombinezon, juz gow iecej nie włoży :laugh2: :laugh2:
 
maarta sprytny Antoś jest.
Moja Dominika jak sie budzi to od razu pokazuje paluszkiem na lampe.
A jak siedzimy razem na sofie to pokazuje gdzie siedzi pingwin lub królik.
 
Gratulacje dla wszystkich malych odkrywcow!!!!!!!
Nasze dzieci sa w tym wieku kiedy ich edukaja mknie z predkoscia swiatla nigdy potem nie osiagna juz takie doskonalosci w nauce jak teraz....
ale nie zmienia to faktu jak zaskakujace bywaja zachowania naszych pociech ktore przecierz uczymy co dzien nowych umiejetnosci :tak: :tak: :tak: :tak: :tak:
Z nowosci Frankowych to moge sie pochwalic tym ze ostatnio zaskoczyl mnie kiedy bralam do go kapieli a on mi zwiewa i dalej w zabawe wrzucac zabawki do skrzyni....ja nie zakumalam i mowie koniec idziemy sie kapac a on dalej swoje....mysle sobie ki czort no i ja durna nie skumalam ze przeciez codziennie od kilku miesiecy po kolacji sprzatamy zabawki do skrzyni a potem dopiero kapiel.Owszem zabawki sprzatniente ale kilka jeszcze pod stolem lezalo no i moje dziecie nie moglo pojsc sie kapac zanim nie schowal reszty do skrzyni :szok: :szok: :szok: mam nadzieje ze ten pedantyzm to juz mu zostanie :-p
Co do slow to Franek mowi daj jak cos chce jak znikam mu z pola widzenia to chodzi mnie szuka i wola mama , mama.Jak widzi babacie to mowi baba ale tez jak mu odmawiam czegos to wzywa babbe bo baba pozwala na prawie wszystko ;-)
Wchodzac do poszczegolnych pomieszczen zamyka za soba dzwi,smiesznie to wyglada tylko jak chce wyjsc to bidul wzywa mnie na pomoc bo techniki otwierania z klamki jeszcze nie obczail ;-)
No i przedewszystkim jestem z niego bardzo dumna bo sie slucha.Bezblednie reaguje na slowa nie wolno i odklada zakazany przedmiot.Zawolany przychodzi odrazu,chociaz by niewiadomo jak atrakcyjna mial zabawe.tak go nauczylam.Wie ze jak przyjdzie do mnie po tym jak go zawolam zawsze go chwale i poswiecam chwile na wspolna zabawe efektem czego sa czesto przypalone gary :zawstydzona/y: :zawstydzona/y: no coz ale nie ma nauki bez strat ;-)
 
Buba z tymi drzwiami to tak jak u nas.Victor nawet jak się bawi u siebie to je zamyka a ja otwieram i on się denerwuje i krzyczy po swojemu na mnie:-) No klamki pewnie niedługo obczai bo jak stanie na palcach to ich prawie dosięga:-(
Victor słucha się prawie zawsze jedyny wyjątek to psie miski które nie wiem co mają w sobie ale jakiś magnes chyba bo ciągnie do nich jak nie wiem.Niestety wizyta przy miskach kończy się ubytkiem w ich zawartości a dziecko najedzone więc kuchnia była zamykana.Teraz już jest otwarta bo zrobiliśmy drzwiczki drewniane torujące małemu dostęp do misek Rozii.
Co do mówienia to Victor mówi mama i tata i powoli już kojarzy kto jest kto.Baba też mówił ale już przestał.Daj mówi nawet jak coś oddaje:-D
Samochody w końcu na kółkach jeżdżą a nie na dachach:-) i pies to najlepsza trasa samochodowa:-D
 
Pisałam Wam wczoraj o małpowaniu innych przez moje dziecko ale wczoraj chyba pobił rekord:-D ktoś pukał do drzwi i oczywiście Kama jako pierwsza stała i szczekała przy drzwiach a Antoś w te pędy na czworaka pod drzwi i szczeka razem z pieskiem :laugh2: :laugh2: :laugh2: :laugh2: Myśleliśmy ze padniemy ze śmiechu :-D :-D :-D I tym sposobem mamy dwa pieski w domku :-) :-)
A poza tym to Tatus nauczył do czego słuzy pilot, Mały bierze go w reke i pstryka w kierunku do telewizora!:-) :-)
 
reklama
Jagoda uwielbia puszki z piwa. I nie da się ich podmienić na inne. Kiedyś już myślałam, że z tym piwem będę musiała ze sklepu wyjść. Jak stanęła przed tymi puszkami to koniec. A jak ją zabierałam to się darła aż strach. Ale twarda byłam. Precz z nawykiem, że każda wizyta w sklepie wiąże się z kupieniem czegos dziecku!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry