Jak tu tak piszecie co rusz o nowych osiągnięciach to zaczynam się martwić, bo Juleczek wciąż jest "leżący". Sam nie siada, nie zabiera się za raczkowanie. Jak zaczął się przewracać na brzuszek z pleców to jakby zapomniał, że robił też coś odwrotnego wcześniej i jak mu się znudzi to marudzi, żeby go odwrócić. Pełzać też nie za bardzlo pełza. Jest generalnie nadal "stacjonarny". No ale niby po badaniu neurologa wszystko ok. Może ma to po tatusiu, który w ogóle nie raczkował a wstał i poszedł do przodu dopiero jak miał 27 miesięcy! Ale ponoć już nie można go było zatrzymać.