reklama

co z sexowaniem się??

reklama
U nas to przewaznie ja bylam ta strona inicjujaca, ale w tej chwili, to moj maz za mna goni. :) No moze nie doslownie, ale na 10 razy 9 zaczyna On, a ja... w sumie jak juz sie troszke postara to tez mam ochote, ale sama od siebie to jakos tak nie za bardzo. :(
 
no wlasnie dluga gra wstepna jak jest to moze i rozwaze czy sie pokochac czy nie :) wiec maz sie musi "natrudzic" hehhee a to trudzenie sprawia mu ogramna przyjemnosc, a jak juz mnie "namowi" to czuje sie jak pohater heheh :)
 
U mnie jakby troche lepiej, ale wieczorem jestem zmeczona, w ciagu dnia to nawet ma ochote, albo rano. A wieczorkiem to mnie poduszka "wola" ;-)
 
u mnie tez różnie. czzaasmi mam taką ochote, ze by, normalnie zgwałciłą własnego męza, ale co z tego jak najczesciej on jest wtedy poza domem:-(
a jak już wroci to albo chęci przejda, albo zwyczjnie usnę:zawstydzona/y:

a jak jest u was z odczuwaną przyjemnoscia?jakos inacej, intensywniej niż przed ciązą? bo u mnie chyba bez zmian. moze troche szybciej sie podniecam:confused:
 
U mnie tragedia. Ani ochoty na seks teraz w ciąży, ani przyjemności z niego, chyba trochę blokada psychiczna, strach o dzidzię gra tu pierwsze skrzypce :baffled:
 
reklama
Ja tam na brak ochoty nie narzekam, ale wqrza mnie ta toporność w ruchach :wściekła/y: i niewygodność większości pozycji :baffled: Tęsknię za pierwszym trymestrem :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry