Rano spoko 88. Ale po śniadaniu nie wiem,bo zjadłam go przed chwilą ...dali mi na czczo końska dawkę magnezu. I mi nie pyklo....zaczęłam wymiotować ,blada ,pot z dreszczami na zmianę...przyszła mi odpiąć to mi cofnęła krew w wenflonie. Przyszła za chwilę i się pyta czy podłączyć...mówię,że nie ,bo to to mnie tak zmiotło. Dziewczyny mówią,że kiedyś to przeliczaly to taka dawka jakby dać sobie prosto do żyły 80 TAB magnezu na raz. Lekarz byl rano,kazał mi nie podawać już magnezu w kroplówce,ewentualnie w tabletkach. Spałam do tej pory,teraz zjadłam cokolwiek ,ogarnęłam się. Na obiad mam już dostać cukrzycowy obiad. Boli mnie kręgosłup od tego łóżka chyba nie wiem. O 15 zastrzyk. Wyjdę stąd gorsza jak przyszłam .