reklama

Cukrzyca w ciąży

Mój szpital pod domem ma oddział ale dla dzieci od 33tyg ciazy. Mldpsze odsylaja do tego co ja jeżdżę.
W szpitalu pod domem nie ma też diabetologow prenatalnych. Także dupa :/ a miałabym 5 minut do szpitala a tak mam 2h
U nas też po 32 tyg a tak to odsyłają do wojewódzkiego. Jak wykryto u mnie cholestazę w 31/32 tc to mój gin skierował mnie do wojewódzkiego, powiedział, że teoretycznie mogłabym w naszym ale pewnie by spanikowali i za wcześnie by wyciągnęli małego a tam mnie podleczyli i jeszcze do domu wyszłam chyba dwa tyg przed porodem.
 
reklama
Bo ważne też jest żeby był oddział neonatologiczny, u nas jest to może dlatego nie było problemu.
U nas jest oddział neonatologiczny, ale na pewno nie mają diabetologa. Przy niskiej insulinie pewnie to nie jest problem, ale przy większych dawkach mogą się nie zgodzić, żeby dziecku nic się nie stało. No nic, zobaczymy jak się akcja rozwinie, ale przypuszczam, że jak się dochodzi z cukrami, do momentu, gdy trzeba włączyć insulinę, to potem już dosyć szybko wzrasta dawka.

@Martitka5 spokojnie, bo twój organizm pewnie jeszcze nie zdążył zajarzyć, że w ogóle bierzesz tą insulinę. Tu chyba dziewczyny pisały o 2-4 dniach na jednej dawce. @slodkatrojeczka jest w temacie, pewnie niedługo się odezwie :-)
 
Wydaje mi się, że u u Nas w Polsce ciążą po cukrzycy jest wcześniej rozwiązywana ze względu na starzejace się łożysko, więc nie mogą trzymać do samego końca.
To tak wczoraj podałam te 2 j o 22, cukier o 3 - 92, a teraz rano 102 ;(
Te 2 j to chyba za mało i powinnam dawać sobie więcej. I chyba dziś dam 4, chyba że organizm potrzebuje czasu żeby zareagować na insulinę ale raczej to powinno działać inaczej, od razu. Dobrze myślę?
Mi diabetolog kazał próbować 3 dni i zwiększać o 1j w razie potrzeby. Stanęło na 4j, dzisiaj na czczo 79 ;)
Co do samego porodu - diabetolog mówił, że do 8j nie muszę rodzić w wojewódzkim. Za to położna powiedziała, że te 4j to przez te 10 tygodni jeszcze polecą w górę i lepiej będzie przy jakiejkolwiek dawce insuliny rodzić w wojewódzkim. No ale u nas to nie ma nawet oddziału neonatologicznego. Zobaczymy co powie ginekolog. Dla bezpieczeństwa małego jestem gotowa jechać do tego Olsztyna, daleko ale trzeba dac radę. Co do samego porodu... Będę pisała plan porodu. Zamierzam tam wpisać, że chcę znieczulenie zewnątrzoponowe, chcę uniknąć nacięcia ale w razie potrzeby zgadzam się na nie bo wolę tak niż pęknąć. Położna powiedziała, że z reguły każde kolejne dziecko jest większe, więc mam się na stawiać na 4kg. Biorę to z przymrużeniem oka, bo u mnie syn 3700g a corka druga i 3300g :) Więc obstawiam koło 3500g, zależy kiedy rozwiążemy ciążę.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry