Dostałam skierowanie do poradni i wytyczne, z których wynika że w zasadzie to mam żyć powietrzem

denerwujące, ale nic nie poradzę. Nastawiam się, że i tak będzie dobrze, choćbym miała to sobie narysować, póki co na diecie typu "zobaczymy jak będzie jeśli zjem to i to" plus częstsze jedzenie, w miarę nad tym bałaganem panuję. Na czczo cukry wahają mi się od 84 do 94 chyba że odpuszczę wieczorne jedzenie, a reszta dnia to w zasadzie bajka.
Jeszcze raz dzięki za podpowiedzi i będę z badziewiem walczyć