reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Witajcie:-) U nas dzisiaj też pogoda koszmarna. Na spacer się nie wybiorę bo i Kacper i Kuba kaszlą. I cały dzień musimu siedzieć w domku:-( Kuba teraz śpi więc wskoczyłam na BB. Widzę, że rozwinął nam się temat wydatkow. Ale Kasia ma rację najważniejsze, żeby zdrówko dopisywało, w życiu osobistym ukladało. A finansowo zawsze sobie jakoś poradzimy. Miłego dnia:-)
 
reklama
Moja starsza mnie katuje Dodą i śpiewa cały czas Nie daj się już mam dość
Mała zjadła dziś 150 ml sztucznego :szok: dla mnie super bo zbliża się powrót do tej roboty i będę pewna że spokój będzie w domku i mąż sobie poradzi choć ostatnio stwierdził że już nie ma tyle cierpliwości co kiedyś
Alize zdrówka dla całej gromadki.
 
Widzik kasiu córeczka czuje że mam nie długo idzie do pracy i zaczyna wcinać inne mleczko. Pewnie już poanała jego smak i sie przyzwyczaiła. Gratulacje dla was.
A pisałyście dziewczyny o opłatach i wydatka. U mnie to też wszystko koszmarne. Właśnie dostałam ostatnią wypłate i juz bedzie pusto na moim koncie. A w tym miesiacu mężowi na poczet podatku ucielki 500zł:szok::szok::szok:. byłam w szoku . Ale cóż trzeba dalej żyć. Jakoś będzie. Oby dobrze.
Wszystkim mamom życze aby nie musiały sie troszczyćo kasę
 
Magda mam pytanie odnośnie doliccocil to są granulki tak?? I jak je podajesz Antosiowi. I czy kupiłaś je normalnie w aptece? Czy moz e dla dzieci jest w innej postaci? Wiem może głupie pytania ale nie znam się totalnie na lekach homeopatycznych
 
Azile, zdrówka dla wszystkich dzieci!!

Magdziarko, nie robię obiadu "siadanego" bo maksymalnie (wygodnie) mogą usadzić ok. 15 osób, a będzie pewnie 20. A poza tym nie mam gazu (zawsze wszystko na raz się dzieje). Więc będzie tzw. bufet.
Będzie drobne coś na ciepło: zrobię pierożki z ciasta francuskiego z serem i szynką i kupiłam takie paszteciki, ale bez mięsa, tylko w kapustą i grzybami i ze szpinakiem. Do tego będzie barszcz (w kubeczkach, żeby bylo wygodniej). Dwie sałatki, przegryzki typu: sery pleśniowe, oliwki, suszone pomidory. Dwa ciasta (tu mi się ofiarowały bratowa i przyjacióka, że coś upieką) i owoce.

A ja dziś latam i sprzątam. Jak chłopcy pójda spać, to trochę przygotuję jeszcze rzeczy jedzeniowych, żeby jutro było spokojniej. Chrzest na 12.30 w mojej dawnej parafii u znajomego proboszcza. Potem goście u nas. A jak pójdą.... sprzątanie i przygotowywanie mieszkania do wymiany gazu. Więc czuję, że jutro to pójdziemy spać po północy (trzeba przecież zlikwidować część kuchni, obkleić folią parkiet itd.). Okropność. :baffled:

Stasiowi nic sie nie pogorszyło z tą wyspką, a nawet jakby trochę lepiej, więc biorę antybiotyk dalej i liczę, że wytrwa do poniedziałku.
 
Pogoda dzisiejsza mnie dobiła...nic tylko obijam sie i nie wiem co ze sobą robić:confused:
Ja dzisiaj zrobiłam żeberka na słodko, pueree.
Nadia po 3 h obudziła się, teraz bawi się i ogólnie mam luzz..
 
A u nas dzis piekna pogoda, ale... jak zimno... brrr...:-p własnie wrócilismy ze spacerku, ale tylko godzinka, bo zmarzlismy... w przyszłym tygodniu juz pojdzie w ruch zimowy kombinezon... . Dla siebie buty zimowe juz wycignełam, jak ja nie lubie takiego zimna...:zawstydzona/y: ale sie ciesze, bo moze w koncu uda sie na narty wyskoczyc w gorki:tak:bo juz 3 sezony miałam przerwe...:zawstydzona/y: najpierw praca i szkoła i brak czasu, pozniej ciaza... ale teraz juz nic mnie nie zatrzyma:tak: M. bedzie miał pole do popisu jak w koncu zostanie cały dzien z mała:tak:
 
kochane cioteczki Mikołaj waży już 10 kilo i dzieki bogu jest zdrowym silnym facetem :-) . Już od tygodnia mówi MAMO i wyciąga do mnie rączki ( aż sama jeszcze w to nie wierze ) . Ząbka jeszcze nie mamy :dry: zastanawiam sie kiedy w końcu mu wyjdzie.
Po za tym spi całą noc bez budzenia się na mleko więc mogę w końcu powiedzieć że zaczynam odpoczywać :-D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry