Azile, zdrówka dla wszystkich dzieci!!
Magdziarko, nie robię obiadu "siadanego" bo maksymalnie (wygodnie) mogą usadzić ok. 15 osób, a będzie pewnie 20. A poza tym nie mam gazu (zawsze wszystko na raz się dzieje). Więc będzie tzw. bufet.
Będzie drobne coś na ciepło: zrobię pierożki z ciasta francuskiego z serem i szynką i kupiłam takie paszteciki, ale bez mięsa, tylko w kapustą i grzybami i ze szpinakiem. Do tego będzie barszcz (w kubeczkach, żeby bylo wygodniej). Dwie sałatki, przegryzki typu: sery pleśniowe, oliwki, suszone pomidory. Dwa ciasta (tu mi się ofiarowały bratowa i przyjacióka, że coś upieką) i owoce.
A ja dziś latam i sprzątam. Jak chłopcy pójda spać, to trochę przygotuję jeszcze rzeczy jedzeniowych, żeby jutro było spokojniej. Chrzest na 12.30 w mojej dawnej parafii u znajomego proboszcza. Potem goście u nas. A jak pójdą.... sprzątanie i przygotowywanie mieszkania do wymiany gazu. Więc czuję, że jutro to pójdziemy spać po północy (trzeba przecież zlikwidować część kuchni, obkleić folią parkiet itd.). Okropność.
Stasiowi nic sie nie pogorszyło z tą wyspką, a nawet jakby trochę lepiej, więc biorę antybiotyk dalej i liczę, że wytrwa do poniedziałku.