Esia
Fanka BB :)
Chyba nie za dobrze świadczy o moim stanie fakt, że przeczytałam "Misia Przekliniaka"Misia Przytulaka




Dzagud
O kurka! No nie zazdroszczę
Oby to już był koniec "przygód" tego typu
I wcale się nie dziwię, że masz obawy przed puszczeniem Weroniki gdzieś dalej - w końcu, to jeszcze malutkie dziecko, a ma tendencje przygodowe, więc lepiej dmuchać na zimne 
agik współczuję umordowania, ale gratuluję pozytywnych efektów

toska no masakra z tą pogodą
Zawartość tlenu w powietrzu powalająca - dyszę jak lokomotywa a i tak mózg ledwo pracuje... Jeszcze gorzej niż zwykle ;-)
Rzuca się, wścieka, skacze a już prz zakładaniu pampersa to ja jestem cała mokra i wściekła on się drze a ja już na siłę próbuję go jakoś przytrzymać i go ubrać (łagodnie też próbowałam, zagadywałam robiłam miny i cuda świata). Smarowanie buzi kremem to tak już w locie się odbywa. To po pierwsze.

. Pokazywaliśmy jak my to robimy i młody w piątek chwycił za szczotę i zaczął szorować po swojemu, a tak mu się to spodobało że ze szczotką rozstaje się dopiero w łóżeczku.
mleko? oczywiście, nawet trzy razy dziennie, ale z butli. w sumie dostaje rano kaszkę na mleku - łyżeczką i wieczorem butlę mleka, czasem w południe dostanie małą porcję. ogólnie z jedzeniem problemów nie ma (może takie, że najchętniej to on by siedział i jadł, a raczej biegał i jadł)
.... i jeszcze czasem po 20 minut, a on się wierci, mlaska albo coś gada, albo mnie wali łapą. Małożonek oczywiście niemota ni umie... wiec wszystko na mojej głowie... po cholere te chłopy nam potrzebne.