kachasek
matka-wariatka :)
cześć wszystkim, to ja, pamiętacie mnie jeszcze? mam okropne wyrzuty sumienia, że tak rzadko do was zaglądam. ogólnie to nic nigdzie nie chce mi się pisać. teraz np powinnam pisać zadania z matmy, bo muszę oddać pracę zaliczeniową o 13tej. ale nie chce mi się.
na wizażu tylko od czasu do czasu wrzucam fotki wytworków, na które teraz też czasu nie mam za bardzo.
u nas ogolnie w porządku. Misiek zdrowy, łobuzuje;-) w pracy beznadziejnie odkąd mamy nową przełożoną
brak słów na tą kobietę
bezduszna karierowiczka za dychę i tyle...
w szkole ok, jak narazie to najlepszy semestr do tej pory (przynajmniej póki co najlepsze oceny, szkada tylko że dopiero na ostatnim roku). pracy licencjackiej jeszcze nawet nie zaczęłam. może do czerwca coś sklecę. zobaczymy.
no i tak sobie czas mija błyskawicznie, nawet nie wiem kiedy.
pozdrawiam gorąco
wieeeelkie buziale wraz z przeprosinami, ze was tak zaniedbałam
na wizażu tylko od czasu do czasu wrzucam fotki wytworków, na które teraz też czasu nie mam za bardzo.
u nas ogolnie w porządku. Misiek zdrowy, łobuzuje;-) w pracy beznadziejnie odkąd mamy nową przełożoną
brak słów na tą kobietę
bezduszna karierowiczka za dychę i tyle...w szkole ok, jak narazie to najlepszy semestr do tej pory (przynajmniej póki co najlepsze oceny, szkada tylko że dopiero na ostatnim roku). pracy licencjackiej jeszcze nawet nie zaczęłam. może do czerwca coś sklecę. zobaczymy.
no i tak sobie czas mija błyskawicznie, nawet nie wiem kiedy.
pozdrawiam gorąco
wieeeelkie buziale wraz z przeprosinami, ze was tak zaniedbałam

Na dodatek jak tak czytam relacje Esi i Kotka to dostaję dreszczy ze strachu
i obmyślam plan ratunkowy - doszłam właśnie do wniosku że jak sobie nie będę radzić sama (bo na męża pomoc nie liczę, jest zawalony robotą i pracuje po godzinach), to wyemigruję z moim stadkiem i całym dobytkiem do teściów na działkę i tam spędzę wiosnę i lato, a jesienią Czarek do przedszkola i może jakoś dam radę.. I jeszcze te wszędobylskie pudła nie dają mi spokoju - wczoraj dzwonił stolarz że straszna grypa go dopadła i termin montażu szaf i półek znów się odwleka w czasie
Trochę zazdroszczę relacji z mamuśką, bo ja tak jak pisałam po kilku dniach muszę się mojej pozbyć by nie popaść w nerwicę.




Spróbował, skrzywił się i już tylko pilnowałam, żeby całej chałupy tym nie wymazał 