jolka111
mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a
Anielap już w zeszłym tygodniu odpuściłam 
A z tym siusianiem to najgorsze pierwsze dni
Maks na początku sobie "posikiwał" tzn. troszkę nasiusiał, ja go przebrałam, a on za chwilę znowu troszkę
ale po dwóch dniach już wiedział, że trzeba raz a dobrze
często go pytaliśmy czy chce i jakoś poszło 
Gorzej z kupką, bo wogóle nie robi na nocnik (może dwa razy się udało), codziennie rano robi w pieluchę tą którą ma z nocy, a jak mu sięzachce w dzień, to niestety kończy się na wielkim myciu i praniu

I jeszcze jedno, jak Jacek miał 1,5 roku, to po prostu musieliśmy mu zdjąć pieluchę, bo w upałach strasznie mu się tyłek odparzał

A z tym siusianiem to najgorsze pierwsze dni
Maks na początku sobie "posikiwał" tzn. troszkę nasiusiał, ja go przebrałam, a on za chwilę znowu troszkę
ale po dwóch dniach już wiedział, że trzeba raz a dobrze
często go pytaliśmy czy chce i jakoś poszło 
Gorzej z kupką, bo wogóle nie robi na nocnik (może dwa razy się udało), codziennie rano robi w pieluchę tą którą ma z nocy, a jak mu sięzachce w dzień, to niestety kończy się na wielkim myciu i praniu


I jeszcze jedno, jak Jacek miał 1,5 roku, to po prostu musieliśmy mu zdjąć pieluchę, bo w upałach strasznie mu się tyłek odparzał

to nawet w miarę przyzwoitym stanie (bo zazwyczaj jest własnie kukułka
Idę chwilkę się zdrzemnąć póki Wiki śpi.


Ja tez sie zabiore (po raz kolejny) za nauke siadania na nocnik, zobaczymy czy sie tym razem uda, niestety prawda jest taka ze to ja nie mam wystarczajaco cierpliwosci 
Glupia baba ze mnie.W wyniku tego zwymiotowala nam 2 razy na dywan i dopiero zlapala oddech.Kurde jaka ja durna jestem,zupelnie zesztywnialam i nie wiedzialam co robic.Na szczescie nic sie nie stalo,bo po chwili zlapalam ją i w locie rzygala.Powoli dochodze do siebie.B pral dywan a ja ją przebieralam.Mam nadzieje ze to od tego kaszlu(bo taki bardzo odrywający) a nie jakies zatrucie pokarmowe ani wirus.Bo jeszcze sie ożłopała wody z kąpieli