reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Esia, taaaa, u mnie też przed chwilą było niebo błękitne i zero chmur, a teraz leje jak cholera. Dobrze że parasol mam.:eek: No i jednak na festyn to tylko na momencik z Weroniką zajrzę żeby zobaczyć co tam się dzieje, a Tomek zostaje z Madzią w domu.
Jolka, tylko jak masz jechać na tydzień, to proszę na ten drugi a nie pierwszy - czyli od 25 lipca! Ty byś Synowe poznała, ja Zięciów.....:-)
A co do kaloszy, to niczego innego się nie spodziewam... :cool2:Magda uwielbia chodzić w butach - najlepiej cudzych, więc kaloszom na bank się nie oprze i będzie po chałupie w nich chodzić. Dziś mi Teściowa mówiła, że była z Nią na dworze około 1,5 godziny - akurat w przerwie między ulewami. I jakiś chłopczyk latał w kaloszach po kałużach, a Madzia patrzyła na Niego z taką zazdrością w oczkach, bo ona w półbutach była...:-(
Dobra, ja powoli zmykam, bo zaraz wychodzę do domu. Jutro się odezwę jak mi Mąż kompa odbierze.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wow Dzagudku:) tyle parowek - Misia uwielbia:tak: Przedzwonie do Ciebie jutro i jakos sie umowimy.

Ja w niedziele mialam isc z Misia na festyn na Ursynowie...a tu burze maja byc:wściekła/y: Wiec..chyba jej sama festyn w domu urzadze:ninja2:
 
Olla Dorotka o biuście to wogóle nic nie piszcie, bo u mnie po Maksie był w takim zaniku, że nawet szef sobie ze mnie żartował :zawstydzona/y::wściekła/y: a teraz się śmieje, że przynajmniej mam większe ;-):-D

Kurcze muszę się wziąć za urządzanie ogródka, bo płot prawie zrobiony, kostka brukowa położona, ino ziemi i roślinek brak :-p tylko nikomu się jechać załatwić nie chce :szok::eek: A ja już nie mogę się doczekać aż nasz dom po domowemu będzie wygądał ;-)
 
No wlasnia o Cycusiach Cicho sza:tak::-D

Jolka-zazdrosze otymizmu ,przeslij mi go troche,ja tez nie mogłam sie do czekac zeby miec ładnie, ale złodzieje mi odebrali optymizm,nadzieje itp.a jeszcze mam pytanie czy wy jestescie zmotoryzowani ??? i czy zagladacie do Poznania czesto??? bo taki malutki,głupiutki pomysł.
 
Gusia ja na szczęście ogródek mam przy domu, więc mam nadzieję, że nic nie zginie ;-) narazie M zamówił ziemię i we wtorek przywiozą, a potem jadę po jakieś krzaczki i tuje
Zmotoryzowani jesteśmy, ale M często jeździ do pracy samochodem (auto jest moje co trzy tygodnie przez tydzień ;-)). Narazie mało wyjeżdżam, bo po pracy zwyczajnie mi się nie chce, no i remont trwa :confused2: ale jeszcze trzy tygodnie i wakacje :-p:-D
 
Jolka -my tez mamy autko wiec sobie pomyślałam, ze mały wypadzik do zoo lup jakis Grill? co ty na to ?

o Pogodzie juz nic nie pisze bo masakra :wściekła/y:mam tylko cicha nadzieje, że 6 bedzie pogoda bo chcielismy zrobic grilla na urodziny Mikołaja:tak:
 
Jejku, jaki tu tłok :szok:

Dzień zaliczony, zaraz idę spac.
Dzieci odtrąbiły pobudkę o 5.30 - obydwoje :baffled: Ledwo widzimy na oczy :baffled:
Miły spacerek z Dzagud i Madzią skończył się oberwaniem chmury i gradobiciem :eek:
Wieczorne usypianie Młodej trwało zdecydowanie ponad normę i wymagało dokarmienia :eek:
To taki krótki "wypis" ;-)

Ufff... Już po weekendzie ;-)
 
dziś dzień dziecka :-D :tak: na razie Anto cieszy się prezentami od dziadków ;-) my dajemy po południu ;-) nie chcieliśmy scen przed żłobkiem ;-)

no właśnie - żłobek :sorry: Anto jednak nie ma rumienia zakaźnego :eek: tylko ... cholera wie, może jakaś silna alergia (truskawki lub topola). Do tego widziałam, że mu piąteczki idą, nie dość, że paluchy w buzioli trzyma, to jeszcze ta podwyższona temperatura ... no i widziałam, że ma coś tam napuchnięte ;-) tak więc cholera wie co to, ale mam nadzieję, że do 9tego będzie zdrów ino jak rybka :laugh2:

z mężem żeśmy się pogodzili ;-) w przyjemny sposób pogodzili :-D :tak: w sumie to kłótni nie było, tylko mieliśmy takie jakieś ciche dni ;-)

DZAGUD pióro ... no, w sumie pewnie ;-) jakiegoś ładnego parkera ;-) albo długopis piękny i ładnie opakowany ;-)

sprawdzam pogodę na najbliższe 16 dni i co ?? dupa, ja jadę nad morze i ma lać :wściekła/y::angry: no pochlastać się można :angry: nic tylko wódkę brać i chlać od rana do wieczora ;-) dzieci same się zajmą :laugh2::laugh2::laugh2:

ESIA jak Anto do żłobka nie idzie to wstaje o 5:15 :angry: a dzisiaj to o 6 budziłam, budziłam, budziłam i dobudzić nie mogłam :baffled:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Aleście przez weekend naprodukowały:szok::eek::-D. My sobie jednak zrobiliśmy "prezent" i nie odebraliśmy kompa w sobotę. Stwierdziliśmy że odpoczynek nam się należy i było super. No ale myślałam przez to że dnia mi nie starczy na czytanie, a tu co????:eek:
Pogody do bani ciąg dalszy...:wściekła/y: W piątek wpadłyśmy z Weroniką na moment do szkoły na festyn, ale było tak tłoczno i głośno że obie z przyjemnością szybko wyszłyśmy.;-)W sobotę Weronika była w Bałtowie i zwiedzała park głównie pod parasolem, a my siedzieliśmy w chacie zamiast iść na jakąś z licznych miejskich imprez. W niedzielę - spacer z Esią zakończył się moim atakiem serca po szaleńczym biegu z wózkiem do domu w ulewnym deszczu.:-D Plany wyjścia Tomka z Magdą na spacer wzięły w łeb, ale na szczęście Magda pospała ponad 2 godziny i udało mi się poprasować. Ale i tak weekend beznadziejny przez tę pogodę...:baffled:
My prezenty też dajemy po powrocie z pracy, bo Tomek wychodzi do roboty wcześnie a ja chciałam abyśmy wspólnie prezenty dali. Ale ponieważ dla Magdy mamy 1 większy prezent a dla Weroniki 2 mniejsze, to 1 sztukę - czyli bluzkę z postaciami z ukochanego serialu (H2O) Weronika dostała rano. Nie macie pojęcia jak to wyglądało...:-D Aż przyjemnie się robi na sercu.:-D Nie dałam Weronice tej bluzki jak prezentu, tylko położyłam na łóżku, razem z rzeczami do ubrania. Weronika coś tam do mnie gadała i zaczęła się ubierać. Wzięła tę bluzkę do ręki, praktycznie nie patrząc na nią, po czym obróciła ją przodem do siebie, spojrzała i .... zatkało Ją w pół zdania. Oczy mało Jej z głowy nie wyszły i pyta "mamusiu, to prezent na Dzień Dziecka????", a potem mi się rzuciła na szyję.:-D Sama radość normalnie.:laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry