reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

kochasek juz myslalam ze spac poszlas bo dlugo nie pisalas:-D :-D

A z ta kura to bleeee! uwielbiam rosolek domowy ale jakos tak obrzydzenie mnie bierze jak mysle ze to z kury bo jak je widze jak chodza po podworkach to mnie obrzydzaja. jakos tak zawsze sie balam i nie lubilam kur:szok: :zawstydzona/y:
 
reklama
pamiętam jak u ciotki na wsi kury sąsiada łaziły po jej podwórku, bo płot był dziurawy. prosili kilka razy, żeby sąsiad zrobił z tym porządek, ale bez odzewu, więc wujek dorwał któregoś dnia koguta, wziął do komórki, odrąbał co trzeba i zaniósł ptaszysko ciotce do kuchni:szok: :baffled:
z kolei jak babcia kupiła kiedyś żywą kurę na targu, to ta po odrąbaniu głowy, biegała jak oszalała po łazience:szok: :baffled: :szok:
to tyle o kurach;-)
a spać nie poszłam, mąż śpi, może się za mnie też wyśpi;-)o już nie śpi
 
Jezu nie wyobrazam sobie zlapac kure czy koguta w rece a co dopiero odrabac glowe czy cos.... ja sie tak panicznie boje kur i ich nie znosze ze szok! a to ze kura z odrabana glowa biega to tez juz slyszalam, chyba bym sie darla ja nie wiem co:szok:
 
Kachasku rozbroiłaś mnie tą historią o biegającej po łazience bezgłowej kurze :-D U mojej mamy kiedyś taka historia miała miejsce ale z karpiem - rzucał się po całej kuchni bez łebka dobre 10 minut, mama śmiała się że musi go przy smażeniu pilnować by z patelni nie wyskoczył.

Monia
taka zafajdana kura jakoś i mi do rosołu nie pasuje, ale wyobraź sobie młodego jurnego kogucika... :laugh2::laugh2:
 
Dziekuje Kochaniutkie jestescie z tymi poradami - no wlasnie ja tez wegetarianka jezzzdemmm :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: i o gotowaniu zupek na kurakach nie wiele wiem...Ale Moj sobie zakrzyczal rosol - no to niech ma a i ja moze ja troszeczke bo na przeziebienie jest superowy ;-)
 
Anni to ty jednak jesz od czasu do czasu produkty miesne itd. Moj maz nie je nic, zadnych jajek, rosolkow nic co ma w sobie jakiekolwiek produkty zwierzece! Nawet nic z mlekiem jedynie wyjatkiem jest ser.
 
reklama
Kachasku dzięki za info od Sorgi, kiedy ona wróci do nas?
Moja ciotka tez kiedyś w szopie obok podwórka zabijała kurę i ta po odrąbaniu głowy latała po całym podwórku! A jak świnię zabijali to uszy zatykałam bo nie mogłam znieść tego pisku własciwie prawie krzyku, coś strasznego:no: . Za to jak widać nie przekonało mnie to abym została wegetarianką.
Ale dziś sobie popłakałam. Pokłóciłam się z mężem o to kiedy pojedziemy do mojego kuzyna w odwiedziny, on chciał dzisiaj, a ja jutro bo dziś przecież do gina idę. Ryczałam dobrą godzinę i teraz oczy mam zapuchnięte i tak stanęło na moim jak zwykle i to własciiwie od początku, więc nie wiem dlaczego aż tyle ryczałam. Teraz posmarowałam twarz kremem coby się jakoś przed tą wizytą u gina doprowadzić, bo jeszcze gotów pomysleć że mąż mnie maltretuje albo co;-) ?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry