Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
DzagudWSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ DLA POLROCZNEJ
MADZI
!!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!
!



(to odnośnie Waszych anegdotek, szczególnie spodobała się mi historia o Stasiu, opowiedziałam mojemu Stasinkowi, też się chłopak usmiał;-))Toska, mikołajek mi się nie wyświetla :-(. Zapodaj jeszcze raz pls![]()
(reszte zdjęć wkleiłam w galerii naszych dzieciaczków)
Toska zapomniałam Ci napisać że Twój Mikołaj to bardzo przystojny jest;-):-) .



Za 2 godzinki wylatujemy do Polski...tak sie boje,bo z Amelki straszny rozryczol sie zrobil.Trzymajce kciuki prosze.Pzdrawiamy sedecznie!!!!!!!!!!!!!!!
Małżonek wizjoner bawi się przenośnym pulpitem i mi kompa zabiera do piątku (teraz mam czas, bo jedzie do Poznania), ja uschnę przecież z tęsknoty i z wyczerpania przy nadrabianiu...... Może wprowadźcie jakąś usługę SMS Blanes?
![]()


;-)





Jak mi odeszły wody, a położna kazałam mi przyjść dopiero za 2 godziny do szpitala (nie miałam skurczy), to zaczęłam piec to cholerne ciasto. W między czasie skurcze zaczęły się pojawiać, i powiem Wam, że uciskanie ciasta bardzo mi pomagało, poza tym tak zaaferowałam się pieczeniem, że czas mi szybko zleciał, nie miałam czasu się denerwować. I jak doszłam do szpitala (szliśmy na piechotę
), to byłam już gotowa do porodu.
Toska niesamowicie sie usmialamWyczytałam gdzieś, że dobrze jest piec ciasto jak się zacznie poród (1.faza). Wziełam więc przepis od znajomej, kupiam składniki i czekałam na poródJak mi odeszły wody, a położna kazałam mi przyjść dopiero za 2 godziny do szpitala (nie miałam skurczy), to zaczęłam piec to cholerne ciasto. W między czasie skurcze zaczęły się pojawiać, i powiem Wam, że uciskanie ciasta bardzo mi pomagało, poza tym tak zaaferowałam się pieczeniem, że czas mi szybko zleciał, nie miałam czasu się denerwować. I jak doszłam do szpitala (szliśmy na piechotę
), to byłam już gotowa do porodu.
ciasto zdązyłam wsadzić do piekarnika. M twierdzi, że było dobre i zjadł![]()




