Czesc dziewczyny
Po latach :-)
Przyszlam zajrzec co tu ciekawego. U nas wszystko dobrze, Amelka (tfu, tfu) zdrowa, nadal przybiera powoli, ale ladnie je, badania ok, dla pewnosc juz nawet sprawdzilam mleko modyfikowane i efekt ten sam. Chyba musze sie z tym pogodzic. Dalej karmie (.) 3 razy dziennie, sztuczniaka daje do kaszek itp.
Ostatnio trenuje stawanie i chodzenie, ale poniewaz zaczela niepoprawnie siadac (kleka i wsadza duzke miedzy kostki) mam ja jeszcze przypilnowac zeby za szybko nie zaczela chodzic - potrenowac siady do boku i raczkowanie.
No i tak przy okazji tych roznych czytanych informacji dowiedzialam sie, ze
prowadzanie za raczki jest bardzo niekorzystne przy nauce chodzenia. Dziele sie ta informacja, bo sama nie wiedzialam i pewnie bym tak Amelie zachecala
Wkleje Wam cytat od terapeuty z konkurencyjnego

forum, nie wiem czy mozna tu wklejac linki, dla bezpieczenstwa wiec cytat
"Nie prowadzaj go ani za jedną,ani za dwie rączki.WOGÓLE!!!!!!!!
On ma SAM nauczyć się jak obciążać nóżki i jak "złapać"równowagę stojąc samodzielnie.Ma chodzić,chodzić,chodzić SAM do boku,potem między jednym meblem a drugim a wtedy ustawi stopy prawidłowo,Jeśli prowadzasz go,(a on NIE JEST JESZCZE GOTOWY do samodzielnego chodzenia !!!!!) będzie to robił nieprawidłowo.Co z tego że TY nim chodzisz!!!! Chodzenie nie polega na przestawianiu nóg,ale na ustawianiu stóp tak,że uderza pierw pięta,potem zewnętrzna krawędz stopy i jest odbicie z palucha.Jeśli tego sam nie wypracuje skótkiem może być obciążanie nie tych fragmentów stopy nie w tej sekwencji (kolejności) a z tego zautomatyzuje chód w sposób NIEPRAWIDŁOWY i już NIKT tego potem nie ustawi w prawidłowej sekwencji.Będzie chodził w nieprawidłowym wzorcu.
I już mamy kopoty
"
Pozdrawiam, mam nadzieje ta informacje sie Wam przyda