reklama

Czerwiec 2011

Mama M...proszę się nie smucić tylko obejrzeć jakiś film na poprawę humoru...mi zawsze pomaga "Tylko mnie kochaj" - ta mała jest świetna

Andariel...najgorsze jest to, że wszyscy się boją cokolwiek zrobić i z psem i z właścicielem
 
Ostatnia edycja:
reklama
Uff... My po przeszło 3 h spacerze... Dobrze, że Młoda pospała z 1 h bo strasznie jęcząco - kwęcząca - podejrzewam, że z głodu ale rano np. więcej jeść nie chciała a dostała naprawdę niewiele. No i Ciasteczkowy Potwór - na delikatne i małe biszkopciki z zaprzyjaźnionej cukiernia ale wreszcie się skończyły więc nie ma.
"Przerobiłyśmy" niewchodzenie na ścieżkę rowerową - inny kolor kostki, hydrant - tu mieszka woda ( b. się Krysia dziwiła, że ma tyle mieszkań :laugh2: ) i przechodzenie przez pasy - wcale nie w wózku czy na rączkach. No i zupełnie nie czuję klimatów spacerowo - rodzinno - pomszalnych - wypuściłyśmy się na Starówkę, dwa parki po drodze. :baffled:
Doris :- ) - cycolenie :szok: zapomnij - tortura, gryzienie sutka przez kwadrans i dłużej i wielki prostest jak mówię :no: Faktycznie coraz mniej piszących nas jest niestety. :-(Fajnie, że ogarniasz jakoś, w sumie coraz mniej będzie spacerowych dni. Co do psa to za pogryzienie aż mandat od Straży Miejskiej.... :szok: A "Tylko mnie kochaj" mnie raczej smutniasto nastraja... :-(
Andariel - Dziecię mnie wymęczyło, leżę na kanapię i piszę a Młoda z kupą i boso po dywanie śmiga... Potrzebuje chwili oddechu by ogarnąć tematy.
Mama MATIEGO - mimo słonecznego dnia - przynajmniej w Wawie - jesiennie i barowo :baffled: Rozumiem nastroje.
 
Ostatnia edycja:
ło matko, jakie tu pustki! dwa dni i dosłownie kilka postów! źle się dzieje! nie tajniaczyć się tak jak ja i nie poddawać jesiennej aurze, bo nam forum umrze :)

mamo M ehhh, mam nadzieję, że zaraz Ci minie, chociaż rozumiem, ze w takie jesienne weekendy pewnie samotność jest najgorsza :/ ale już zaraz mężulo będzie no nie? środa tak? musisz być dzielna i zadowolona dla Matiego! może popraw sobie jakoś humor? poplanuj budowę placu zabaw dla małego? albo weźcie z Matim zróbcie szaleńczy bałagan :) ja tak czasem robie z Kubim, jak mamy dość wszystkiego to rzucamy w siebie maskotkami, piłeczkami itp i tarzamy się w tym po podłodze itp :P

andariel fajnie, że Ninka lepiej :) a Leosia nie złapało? historia z psem bez komentarza, niestety chyba każdy miał w bliskim otoczeniu podobne sytuacje... ludzie są bezmyślni, tylko szkoda, że każdy idiota może mieć psa i w ogóle o niego nie dbać ani o jego wychowanie! aaaa kartoflankę robiłam, ale Kubi średnio zadowolony :P tak czy inaczej dziękuję za przepis!

forever zdrówka dla Was! ehhh, dużo tych glutów i zawirowań zdrowotnych u Was od początku żłobka :/ nie myślisz jednak o znalezieniu pełnoetatowej niani jednak? :/

Olga to ja się dołączam do oficjalnych gratulacji! a jak się teraz czujesz?

Doris fajnie, ze mama daje radę z Juleczką :) no i że się jakoś odnajdujesz w pracy, myślę, że z tygodnia na tydzień będzie lepiej! a co u starszego rodzeństwa?

ironia jak tam weekend? pracujesz czy rozrabiacie z Benim?

trasia a co to humor jakoś taki? co u bliźniaczki mojego Kuby? no i co to było za tajemnicze spotkanie w szkole, którym się tak niepokoiłaś?

dubeltówka jak tam wizyta teściowej? to teraz mieszkacie w piątkę na dłuższą metę tak? no i co tam u dziewczynek? jak tam tańce Emilki?

moon ogarniecie się powoli :) głowa do góry! jak nocki? dalej płaczliwe? jak Twoja mama sobie radzi? napisz coś więcej!

Silva a Ty gdzie? mieszkanko już masz pewnie na błysk! już dawno chciałam zapytać jak tam odsmokowywanie?

Asinka a Ty gdzie dzisiaj? jak tam Tymek? dalej bez gorączki?

marta jak tam w pracy? napisz coś więcej? jak tam z nianią? no i przede wszystkim jak Twoje samopoczucie?

Madzioolka mam nadzieję, ze z mamą w porządku.. jak Ty się czujesz? dalej trzymamy wszystkie kciuki, będzie dobrze!

ehhh trzeba nas jakoś rozruszać... sama rzadko się odzywam, ale wena zerowa, dołowato jakoś ostatnio, ale chyba zaczynam się przyzwyczajać :) u nas tyle, że mam teraz kilku maturzystów do doszkalania, zaczęłam drugą cześć 'szkoły dla rodziców' więc kolejny wieczór w tygodniu zajęty... więc czasu mniej jakoś, przy tym z kasą kiepsko bardzo, a na dodatek po prostu odbija mi już czasem po prostu od siedzenia w domu! a Kubi... hmm, łobuzi jak zawsze! miłej niedzieli dziołszki!
 
Kasiawilde - wiesz, ja ogólnie nie mam zaufania do niań i jestem mocno zniechęcona do wszelkich osób pomoagjących w domu, a za to uważam, że - poza minusem w postaci chorób - żłobek jest ok no i jest jeszcze moja Mama, której niestety chorego dziecka zostawić nie można, bo jeszcze kilka chorób znajdzie :wściekła/y: plus zupełnie z premydetacją chcę aby czasem się Młodą Tata zajął przez cały dzień czy Babcia nr 2. Dość pokrętna polityka, ale taka jak moja sytuacja. :sorry:
 
forever ja pamiętam jakie masz podejście do żłobka i bynajmniej nie mówię, że to źle... bardziej mi chodzi o to, ze ostatnio dużo masz takich sytuacji właśnie, ze musisz mocno kombinować z opieką nad Młodą Damą :) ale w sumie masz rację, ma to swoje dobre strony, inwestujesz w relacje z tatą i babcią/ciami... trzymam tylko kciuki, żeby jednak Krysi ten glut zbytnio nie dokuczał :) ja ogólnie żłobków nie skreślam bynajmniej, wiem tylko niestety, ze w naszym przypadku żłobek by nie wypalił na 99%
 
forever bo Kubi to straszny wrażliwiec, baaaaardzo źle znoszący nieznane miejsca i ludzi :( myślę, że nie jest zupełnie gotowy na żłobek, u nas odwiedziny u teściów, gdzie zawsze jest z mężem i ostatnio bywają tam 2-3 razy w tygodniu wyglądają tak, ze mąż nie może go zostawić na sekundę, bawi się z dziadkami, ale musi go widzieć, inaczej histeria :( wszystkie sytuacje gdzie ktoś nieznajomy go dotknie - pediatra, rehabilitantka itp. kończą się histerią i brakiem możliwości zbadania... i mogłabym tak długo niestety :( obawiam się, że tu duży wpływ miały nasze szpitalne przejścia, gdzie właśnie po pobytach w jego trzecim i czwartym miesiącu wszystko się zaczęło :/
 
hej
Poczytałam i miło, że pytacie o mnie:-)
ale ostatnio mało czasu, teścia mam od środy w szpitalu - ma pęknięty 12-sty krąg i latamy w dwie strony, z mężem się mijamy, bo szybko z pracy do domu i on do szpitala z teściową a ja z małym lub odwrotnie...
nie wiemy co z nim będą robić, kiedy do domu przyjdzie - nic!
jutro i we wtorek małego do mamy zawożę i muszę wstać po 5:eek: żeby ogarnąć no i go obudzić...
teraz jesteśmy na urodzinach u mojego taty i złapałam chwile na neta ;-) a w pracy bardzo niesympatycznie ostatnio...:baffled: musiałabym się jabłek najeść chyba i zasiąść do opisu a teraz nie dam rady.
ogólnie jestem z wami ale kiepsko ostatnio z czasem, jak mi sie unormuje wróce na pewno :-)
pozdrawiam was cieplutko pa
 
reklama
Kasiawilde - to faktycznie nieciekawie u Was, duużo pracy przed Wami aby "usocjalnić" Kawalera. Młoda tylko nie lubi hałasu a jak do tego dojdzie nowe miejsce to nie jest ciekawie :baffled: Ale bez histerii.
Kati83 - współczuję problemów - czasem tak jest, że pojawiają się na wszystkich frontach :-(Sama wiem jak to jest gdy trzeba opracować nową logistykę. Duuużo zdrowia dla Teścia, aby szybko się wyjaśniło co dalej. :tak:No i poukładania w pracy, przynajmniej w miarę.
Andariel - odnośnie tęczy to jest to symbol kochających inaczej :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry