• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

ufff... wreszcie przeszła burza i temp spadła o 10 stopni, jest cudownie! od dwóch tygodni spędzamy niemal całe dnie na zewnątrz, w weekendy wycieczki. Byliśmy w kilku mini-zoo, w parku Pszczyńskim zobaczyć żubry, nad jeziorkiem itp. Dziś caly dzien na bloniach, gdzie jest wielki plac zabaw dla dzieci. Marysia chodzi już sama po wszystkich drabinkach i zjeżdża z największych zjeżdżalni, łącznie z tymi zamkniętymi jak rura. Tylko muszę jej pilnować żeby nie szła tam gdzie jest bardzo dużo dzieci, boję się że ktoś będzie się przepychał i ją zrzuci.
Ogromnie cieszy mnie to, że od dłuższego czasu Marysia bardzo lubi dzieci. Był czas, że bala się podejść do huśtawki kiedy huśtał się ktoś obcy (jak Kicia Kocia:). A teraz sama pyta czy będą dzieci i biegnie do nich. Prbuje się z nimi bawić, coraz lepiej jej idzie:) I bardzo by chciała móc już bawić się z Szymusiem. Przed chwilą podeszła do niego na paluszlach jak już spal w łóżeczku i mówi" cichutko, żeby nie obudzić Szymusia! DObranoc mój Szymusiu":) Strasznie to słodkie.
Oczywiście nadal zdarzają jej się wyskoki histerii z wrzaskami, na szczęście coraz rzadziej. Mam wielką nadzieję, że w koncu znikną niemal zupełnie, bo jak ma zły dzień, to jest masakra.

Asinka haha, dzięki kochana za propozycję:* nie obciążyłabym cię jeszcze dodatkowymi maluchami, masz swoich wystarczająco ;-) Szymuś chyba bedzie z moją siostra a my pojedziemy z Marysią. A Zafira chyba jest tylko w wersji kombi? tzn nawet nie kombi tylko van, ona jest chyba większa od waszego scenica?
dla mnie dzien też za krótki, z Marysią spacerujemy do 21 prawie codziennie. Zwłaszcza w upały dopiero wieczorem robilo się na tyle przyjemnie żeby iść na plac zabaw.

Andariel tobie też kochana dziękuję za propozycję ubrankową, już obkupiłam się w lumpku:) Kilka bodziaków dla Szymka, dla Marysi sukienki na upał, dla mnie i Marcina kilka koszulek. I wydałam 100zł, żyć nie umierać! W sklepie może dwie bluzki bym za tyle kupiła...

forever jak dobrze, że kapelusik się znalazl! CO do rozmiaru, Szymuś nosi 74, niektóre 80. Ale wcale duży nie jest. Malo je, schudl bardzo, spadł sporo na siatce centylowej:( Lekarka mówi, że mam się nie martwić, ale ja się trochę martwię. Może powinnam zrobić jakieś badania na wlasną rękę? Ona naprawdę nie je dużo, zamiast 6 porcji po 180ml mleka wypija ok 7 razy po 90-120. Obiadków i deserow nie zjada prawie wcale, nie smakuje mu to jak na razie. ale dzielnie walczymy każdego dnia.

Silva Next mnie rozwalił:-D fajnie, że już taki duży. Pokaż taras! Ach, jak ja ci zazdroszczę tego ogrodu:tak:
 
reklama
Trasia dla mnie żaden problem, naprawdę. Jak byś nie miała z kim zostawić Szymka, to moja oferta nadal aktualna. I tak siedzę w domu, więc jeden dzidek w te czy we wte, to żadna różnica, tym bardziej, że moja mama teraz jest :-) a co do jedzenia, to ja również jestem załamana :-(:-(:-(:-(:-(:-( Ninka wcale nie przybiera na wadze. Przez 2 tyg.nie przybrała nic. Waży 5440g przy wadze urodzeniowej 4330 (4 kg w dniu wyjścia):dry: czyli przez 3 miesiące przybrała 1,5 kg :dry: Lekarka kazała dokarmiać, ale Ninka nie chce żadnego mm pić. 3 mleka przetestowane i klapa. Nie wiem co mam robić :-(:-( Na siatce centylowej spadła już do 25 centyla i boję się, że trafimy do szpitala.
 
Traschka - ja dokładnie tego się boję jeśli chodzi o Młodą na placu zabaw. Nie że sobie nie poradzi tylko, że zdepczą :baffled: Jak powiedziałam chyba psychologowi w środę jak się Krysia wspina pod prąd na zjeżdżalni to była w niezłym szoku. :szok:
A ja coraz b. widzę jak Młoda odnosi się do różnych osób - moją Mamę zajmuje praktycznie cały czas i robi z Nią co chce - patrzeć na to nie mogę :no: - a mi i pożyć daje i bez jazd, ogarnięta. Mam nadzieję, że wakacje nie doprowadzą do totalnego rozpasania, dobrze, że przed rokiem żłobkowym będzie tydzień ze mną. :-p
A co do cen odzieżowych to ruszyły wyprzedaże i naprawdę można dużo - niestety :zawstydzona/y: - po taniości rzeczy kupić.
Odnośnie przybierania na wadze - Asinka85 :happy2: - Waszych maluchów to pomyślcie o Młodej, też się musiałam naszarpać z lekarzami którzy najpierw wpierali, że jest wcześniakiem - a chyba to JA wiedziałam w którym tygodniu ciąży urodziłam i kiedy zaszłam itp. - a potem doszukiwali się chorób. Waży jakieś 9,2 kg, rozmiar pieluchy nieustająco - i pewnie tak pozostanie 3 - wyjątkowo sprawna a czasem jak się dorwie do talerza to wymiata jak stary. :-)
A ja z konieczności podjechałam do jednego rzadziej uczęszczanego przeze mnie centrum handlowego więc i mam ceratkę do żłobka, i płaszcze zimowe :zawstydzona/y:oddałam do prania - piorę tylko w jednej sieci ale ceny masakryczne - i kolejny kapelusik do kolekcji przybył i znów kupiłam w Smyku buty - szmaciaki - bo jak ktoś ma rozmiar 35 to się może na dziewczęce załapać za 20 - 30 zł.
 
Ostatnia edycja:
Zaczynam się coraz bardziej irytować na kwestie spotkań - umówienie się nawet z jedną osobą zaczyna przypominać jazdę bez trzymanki. Plus hasła bez odzewu. Utwierdzam się w tym że jedyny właściwy tryb to kiedy mi pasuje. Umawianie się na przyjazd - 90 km - z kuzynem że wtedy nas nie ma i wtedy a tak w ogóle to czekamy na hasło od znajomych kiedy na żagle - z dnia na dzień - czy wymuszona zmiana miejsca spotkania na salę zabaw zamiast domu - jednorodzinnego - bo jak pada to córka Chrzestnej się nudzi, odstręcza od jakiejkolwiek aktywności towarzyskiej. :wściekła/y:
 
heloł
Ja ciągle nie mam czasu na neta...
te upały mnie (i nie tylko) wykończą...
w pracy mama przenośny klimatyzator co nie zdąży schłodzić powietrza a huku narobi co nie miara. W piatek miałam umówione oględziny i 2 godz na dworze w południe w pełnym słońcu!!! jak wróciłam to prawie zasłabłam :baffled:
Trasiu my w domu a mamy 29 stopni i to po remoncie dachu, jeszcze ocieplenie budynku by sie przydało.
Co do ubranek zobacze co mam bo Mati znów powyrastał...
a tak w ogóle to Trasia, Asinka może jakieś spotkanko w Pszczynie? albo gdzieś indziej ?
 
Hej z rana!

Ale tu ruch... upały nie sprzyjają... Ja ledwo dycham w taki ukrop. Siedzę w domu z wiatrakiem na twarzy. W piątek byliśmy w Ikei po łóżko dla Szymka, zwykłe takie GULLIVER Rama łóżka z dnem z listew - IKEA na szczęście nie było problemu ze zmianą, śpi grzecznie i nie wyłazi:) ufff a wczoraj nagle gorączka 39 u Szymka, o 22 dałam Nurofen i spał jak suseł do rana, obudził się bez, ale obserwuję. A mój M. dziś do pracy o 2 tygodniach urlopu więc znowu jesteśmy sami i jakoś tak dziwnie pusto. Ale z drugiej strony możemy wrócić do naszego codziennego rytmu. Miłego dnia i zajrzę potem!
 
Bry ! my juz w krakowie :)

na weekend planujemy wybrac sie nad jezioro rożnowskie i mam nadzieje ze bedzie pogoda bo musze psychicznie odpocząc nie biorę komorki ani laptopa :-)

beni radośnie pobiegł do żłobka no i ....DZISIAJ PIERWSZY RAZ SPAŁ SAM W SWOIM POKOJU :-D ale jestem z niego dumna :D a rano cichaczem pobiegł i targał za pudełko od pizzy i mówi chce to :szok::-D wytłumaczyłam że to lekarstwo mamusi jak jest nimi bardzo zmeczona :-D
 
Silva - takie właśnie łóżko potrzebuję ale 120x60 bo innego nie zmieszczę. :-(
Ironia - no my się w najbliższy weekend wynosimy na działkę... Z tym spaniem Benia to podziwiam, ja Młodą relegowałam do Jej pokoju po powrocie z zeszłorocznym wakacji, nie czułam się swobodnie.
My wczoraj z Chrzestną, Jej Mężem i córką 1,5 roku starszą od Młodej 2 h sala zabaw. lunch, plac zabaw, my jeszcze sami parę sklepów. Dziwne to spotkanie, bo z jednej strony słyszę jakie mam bezproblemowe dziecko - przy kilka razy ponawianym pytaniu co robie jak mi Młoda zaśnie w wózku a trzeba się przenieść do auta myślałam, że wymięknę - biorę i przenoszę przecież - a z drugiej jak tamci sami generują sztuczne problemy z tamtą.... Że Krysia taka spokojna, że tamta miała dużo wrażeń - raptem sala zabaw gdzie była milion razy i spotkanie z Młodą w związku z tym marudna i śpiąca ( Młoda tylko ziewała a zdrzemnęła się w wózku jak byłyśmy w sklepie ), że tamta nie je - Krysia zjadła pól słoiczka obiadku plus na własne życzenie troszkę mięska ode mnie, że tamta się boi innych dzieci - Młodej to komletnie nie przeszkadzało. Mówienie o problemach, które nie koniecznie są. Tak czy inaczej poza kwestiami toaletowymi czułam jakbym to ja miała starsze dziecko. :baffled:
Jeszcze śmiesznie wysżło, bo od razu przy wejściu na plac zabaw spotkałam kolegę z ogólniaka - była ze swoimi córkami, starszymi nieco. Rozmawiałam z nim i patrzyłam jak Młoda gania - interweniując jedynie gdy wrzucała mokry żwirek do kałuży. A Chrzestna za Nią krok w krok - zupełnie niepotrzebnie.Pytam później po co tak, ona na to, że tak ma.
A wcale nie uważam, że mam takie super samodzielne dziecko :no:
 
Ostatnia edycja:
reklama
forever bo niektórzy rodzice sami generują problemy i mam teorię, że to się dziecku w końcu udziela i faktycznie robi siębez wyraźnego powodu marudne czy wręcz złośliwe; my lubimy wychodzić w różne miejsca z naszymi dzieciakami bo wiemy, że się z nimi tak po prostu, zwyczajnie, dogadamy:tak:
Ale chyba jestem (byłam?) przesadnie ostrożna o Leo - wiecie co mi powiedział M.ostatnio? Że na placu zabaw Leo już nie raz właził przy nim "pod prąd" zjeżdżalni, na co ja w życiu bym nie pozowoliła i nawet sobie tego nie wyobrażam. Dodam, że nie chodzi o zjeżdżalnię dla najmłodszych, tylko taką dla starszych;


Wczorajszy dzień b.udany, jednak ogrod w sezonie letnim to coś wspaniałego:tak:tylko od dziś mam postanowienie nie jeść jak świnia:sorry:opycham się jak nienormalna, już nie mam ochoty, a i tak jeszcze jem:zawstydzona/y:najlepsze, że nie tyję, ale i nie moge zgubić za grubych wg mnie ud...i ten brzuch mógłby być nieco bardziej płaski:zawstydzona/y:tak więc nie wiem czy do sierpnia (urlop i wyjazd nad morze) dam radę doprowadzić się do stanu, w kt.uznam, że mogę wskoczyć w dwuczęściowe bikini (innych nie uznaję).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry