jestem!
martadelko - u nas, w sensie: między mną a M.? Jeśli tak, to już ok, choć było źle. No ale porozmawialiśmy i wszystko stało się jasne. Nie można budować muru każdego dnia, u nas taki mur się buduje gdy przestajemy mieć czas dla siebie w związku, na rozmowy. A Wy często rozmawiacie?
przeprawa z mzk zaliczona, uwielbiam Gorzów za niewielkie dystanse

cały czas padał deszcz, uratowała mnie czapka z daszkiem. Ninka jest grzeczna, żadnych problemów, jedynie była ciut zawiedziona, że nie miała gdzie usiąść (było coś wolnego dalej, ale z uwagi na Leo w wózku musiałyśmy trzymać się wózka), Leo skryty pod folią p.deszczową więc też widoki okrojone, ale ogólnie mam złote dzieci.
Na spotkaniu z panią od SI dowiedziałam się, że psychologicznie i socjalnie Leo rewelacja - że pięknie wchodzi w kontakt, jest odważny, rozumie i chętnie wykonuje prośby, ladnie reaguje. Mowa wg pani terapeutki nieco niewyraźna (ja tak nie uważam, zwł.że w ogóle mało tam mówił, ale nie kłóciłam się). Ma niewielkie problemy natury grawitacyjnej (jakoś to się nazywa, ale wyleciało mi z głowy), ale to nic wielkiego. Mam go dużo bujać, np.Na koniku bujanym czy huśtawce, w tym samym czasie pokazując mu np.karty z obrazkami, by skupiał uwagę będąc w ruchu. Możliwe pewne nadwrażliwości słuchowe, bo Leo wychwutyje każdy, na pozór cichutki, dźwięk, ale ponieważ nie reaguje na nie w żaden niepokojący sposób, mam jedynie zwrócić uwagę na to. No i znów usłyszałam, że aż nie do wiary, że dziecko po takich przejściach na starcie, jest w takim świetnym stanie:-)tak więc jestem nieco uspokojona i pełna pozytywnych myśli. Do rozważenia terapia z użyciem płyty cd (znów mi nazwa metody uleciała ze łba, muszę poszperać w cyberprzestrzeni). Koszt może nie zwala z nóg, ale ponoć efekty wspaniałe. Do przemyślenia.
M.w W-wie, będzie wracał w nocy dopiero. Współczuję mu.
marta - nie, ja na ziółkach się nie bardzo znam, tyle co z teorii 5-przemianowej, a co?
kurka, co to się przypałętało do Marysi!? Dołączam i swoje &&& !
Aestima myślę o Was ciepło.